GUITARRIZER
Rok 1996 wydaje się być schyłkiem muzyki grunge, która zapanowała w ostatnich latach. Zarazem dało się zaobserwować wysyp zespołów poruszających się w muzycznych klimatach takich jak industrial, nu-metal czy pop punk. W gatunkach melodyjnych odmian rocka i metalu niestety kompletny nieurodzaj, tak mało godnych uwagi płyt nie było chyba jeszcze nigdy. Te, które wyszły, z niewielkimi wyjątkami były albo słabe, albo sporo słabsze od swoich poprzedniczek. Nie załamując się jednak i dokonując sporej selekcji da się wszakże polecić kilka pozycji na otarcie łez. Co więc polecamy?