Zestawienie najlepszych płyt za rok 1998

GUITARRIZER

"Wieki ciemne" dla muzyki hard rockowej, zwłaszcza w jego melodyjnej odmianie, wciąż trwają. By nie było tragicznie, trzeba czasem zadbać o uszy i wyjść poza swoje ulubione poletko. Czerpiąc stąd i zowąd, udało mi się uzbierać taki oto ciekawy zestaw albumów:

Jaded Heart - Mystery Eyes

1. Jaded Heart - Mystery Eyes

Cieszy nie tylko uszy ale i serce fakt, że niemiecka formacja Jaded Heart wciąż nagrywa znakomite płyty. Trudno uwierzyć, że "Mystery Eyes" wyszło w 1998 r., toż to wypisz wymaluj doskonały AOR / melodic hard rock jak z drugiej połowy lat '80. Przygotujcie się na solidną porcję przebojów!

Uriah Heep - Sonic Origami

2. Uriah Heep - Sonic Origami

Po udanym powrocie do klasycznych brzmień Heepów, który nastąpił wraz z "Sea Of Light", dostajemy jeszcze jedno lekkostrawne, hard rockowe dzieło od tej formacji. Jestem pewien, że otwierający krążek numer "Between Two Words" dołączy do listy przebojów, które Uriah Heep ogrywać będzie na koncertach, a to przecież nie jedyny hit tutaj.

Yngwie J. Malmsteen - Concerto Suite For Electric Guitar And Orchestra

3. Yngwie J. Malmsteen - Concerto Suite For Electric Guitar And Orchestra

Nie jest to zapewne pierwsza próba łączenia rocka z muzyką poważną, ale z pewnością jest to jedna z pierwszych prób przeprowadzona "na poważnie". Nie ma tu pełnego składu rockowego, jest natomiast neoklasycznie wyeksponowana gitara z akompaniamentem orkiestry. Jedna z najlepszych płyt Szweda.

Symphony X - Twilight in Olympus

4. Symphony X - Twilight in Olympus

W zasadzie nic mnie tutaj nie zaskoczyło, zespół wypracował sobie charakterystyczny styl grania i po prostu go kontynuuje. Mieszanina progmetalu z neoklasyką bardzo mi odpowiada, w przeciwieństwie do miksów neoklasyki z power metalem, ale to już temat na inną opowieść. Symfoniści raz jeszcze wrócili z tarczą.

Lionsheart - Under Fire

5. Lionsheart - Under Fire

To już trzecie studyjne wynurzenie Brytyjczyków z Lionsheart i zarazem trzecie, które mogę polecić każdemu fanowi dobrego hard rocka. "Under Fire" jest jednak dziełem nieco innym od dwóch poprzednich. Gitary strojone są niżej, kompozycje są znacznie cięższe i warto mieć to na uwadze. Swoją drogą, nie spodziewałem się tak ciężkiego grania po gitarzyście Brooke'u St. Jamesie, w Tyketto jednak grał łagodniej.

Liquid Tension Experiment - Liquid Tension Experiment

6. Liquid Tension Experiment - Liquid Tension Experiment

Gdy szuka się muzyki na odpowiednio wysokim poziomie technicznym i przy okazji oczekuje eksperymentów, improwizacji itd., nie sposób nie trafić na instrumentalny projekt połowy Dream Theatera. Muzyka fusion mocno osadzona w rocku, równocześnie zaskakująca swobodą, z jaką wszystko tu jest zagrane i brzmiące naturalnie. Pełny profesjonalizm.

Pink Cream 69 - Electrified

7. Pink Cream 69 - Electrified

Najlepszy krążek grupy i słychać to od pierwszych dźwięków otwierającego go utworu "Shame". Wydawnictwo jest zróżnicowane, nie brakuje nagrań wolniejszych i galopad. Przede wszystkim nie brakuje hitów. Niejedna hard rockowa kapela mogłaby się uczyć od Pink Cream 69, jak powinien brzmieć ten gatunek w drugiej połowie lat '90.

Axel Rudi Pell - Oceans Of Time

8. Axel Rudi Pell - Oceans Of Time

Choć nigdy nie należał do czołówki moich ulubieńców, to muszę przyznać, że z czasem polubiłem nagrania Pella z jednego prostego powodu: mimo paskudnych, niesprzyjających melodyjnemu rockowi czasów nie przestał grać dobrych solówek i wydawać płyt na przyzwoitym poziomie. Przy okazji nagrał jeden ze swoich najlepszych albumów.

Stratovarius - Destiny

9. Stratovarius - Destiny

Stratovarius to jedna z nielicznych załóg power metalowych, której twórczość do mnie trafia, zwłaszcza że w moich ulubionych gatunkach niewiele dobrego się dzieje. "Destiny" pod wieloma względami jest równie dobre jak "Visions", pod niektórymi może nawet lepsze. Chór chłopięcy też nieźle się spisał.

HammerFall - Legacy Of Kings

10. HammerFall - Legacy Of Kings

Czas na coś z klasycznego heavy metalu, który dość niespodziewanie właśnie się odrodził, a HammerFall to czołowy przedstawiciel jego nowej fali. Wprawdzie całościowo wciąż wolę debiutanckie "Glory To The Brave", tutaj doceniam jednak lepszą produkcję / inżynierię dźwięku. "At The End Of The Rainbow" było jednym z najczęściej słuchanych przez mnie nagrań AD 1998.

Gdy czuje się niedosyt, poza wymienionymi powyżej, warto jeszcze zapoznać się z płytami takich wykonawców jak (w kolejności dowolnej) King Diamond, David Lee Roth, Emerald Rain, Death, Crown Of Thorns, Angra, Bob Catley, Charade, Children Of Bodom, David Carl Band, Gary Hughes, Grave Digger, Heartland, Helloween, Joe Satriani, Hush, Deep Purple, Joe Lynn Turner, Motörhead, Shadow Gallery, Snakes In Paradise, Steelhouse Lane, Stuart Smith, Ten, UFO, Unruly Child i Zeno.