
XYZ - Hungry
Wydawca: Capitol / Axe Killer
Rok wydania: 1991
- Face Down In The Gutter
- Don't Say No
- Fire And Water
- When The Night Comes Down
- Off To The Sun
- Feels Good
- Shake Down The Walls
- When I Find Love
- H.H. Boogie
- The Sun Also Rises In Hell
- A Roll Of The Dice
- Whiskey On A Heartache
- Two Wrongs Can Make A Right [bonus track]
- Highlife [japoński bonus]
Skład: Terry Ilous - śpiew; Marc Richard Diglio - gitary; Patt Fontaine - gitara basowa; Paul Monroe - perkusja
Produkcja: George Tutko i Neil Kernon
Trudno uniknąć nawiązań do bardziej znanych kolegów po fachu, kiedy startuje się u progu popularności danego gatunku lub u jego schyłku, a w takim właśnie okresie ze swym debiutem wynurzyło się XYZ. Eponimiczny krążek aż roił się od zapożyczen od Dokken, Whitesnake czy Tesli, ale i na drugiej płycie ekipy Ilousa też podobnych porównań uniknąć się nie da.
Z okładki spoziera na słuchacza wilk ubrany na styl rockersów i próbujący dobrać się do panienki. Z jednej strony jakieś tam symboliczne przypomnienie znanej bajki o Czerwonym Kapturku, z drugiej żartobliwe ukazanie faktu, że grzeczne panienki powinny unikać facetów na motorach ;). W momencie wydania Hungry zespół był już rozpoznawany przez publikę, a to za sprawą wspólnych koncertów z Deep Purple, Ozzym Osbournem, Foreignerem i Tedem Nugentem. Mając już w swoim koncertowym portfolio wpisane takie marki muzycy dość łatwo podpisali kontrakt płytowy z większą wytwórnią, Capitol Records. Album otwiera numer Face Down In The Gutter, do którego zresztą nakręcono teledysk, swego czasu często puszczany przez MTV (choć podobno wzbudzał jakieś kontrowersje w związku z ubiorem występującej w nim panny). W zasadzie już od pierwszego kontaktu z tym kawałkiem wyczuwa się przemożny wpływ Whitesnake - wokalista usilnie stara się kopiować manierę wokalną Coverdale'a i cholernie dobrze mu to wychodzi, natomiast gitarowe riffy mu towarzyszące to wypisz wymaluj "sykesowa" stylistyka Białego Węża z czasów Whitesnake 1987. Tyle tylko, że XYZ gra tu jeszcze ostrzej, co jest zgodne z trendem początku lat '90, kiedy to wiele formacji wyostrzało brzmienia, chociażby Skid Row czy Trixter. A kolejne w zestawie Don't Say No rozpoczyna się właśnie takim trixterowym riffem, chociaż to raczej Trixter wzorował się na XYZ, bo drużyna Ilousa zdążyła wydać swoją "dwójkę" przed ekipą Lorana. Tak czy inaczej, komu odpowiada ostry, hard rockowy styl gry i podany w bardzo rytmicznej odsłonie (w refrenach wyczuwam rytmikę charakterystyczna dla Dokken), może śmiało sięgać po ten utwór. Muszę jeszcze wspomnieć, że tutaj jak i na całej płycie aż roi się wystrzałowych solówek. Dalej grupa prezentuje cover z repertuaru Free, Fire And Water, dość luźno powiązany z oryginałem. Wersja zagrana przezXYZ ma bardziej dopieszczone brzmienie, chwilami mogące kojarzyć się z ZZ Top, a momentami z Beau Nasty i z pewnością lepiej dopasowane do czasów wydania albumu, zdecydowanie nowocześniejsze od pierwotnego nagrania. Świetna gitarowa robota i nie tylko gitarowa. When The Night Comes Down może po części kojarzyć się z Dokken pod względem pracy gitar, a z dwoma pierwszymi wydawnictwami Trixtera ze względu na linie wokalne. Te partie wokalne są tu trochę za mało przebojowe i to chyba jedyny minus tego kawałka, bo reszta instrumentalistów postarała się, by kompozycja nie ustępowała kunsztem swoim poprzedniczkom. Wolniejszym numerem jest Off To The Sun, co nie znaczy, że Diglio odpuścił sobie granie flażoletów, podciąganie strun i drapieżne akordy. Piosenka nieco inna niż wcześniejsze i zapisuję to grupie na plus, że robi wszystko, by płyta nie była monotonna. Feels Good przynajmniej wokalnie przywodzi mi na myśl Steelheart, Whitesnake i kilka fraz z Welcome To The Jungle Guns N' Roses oraz jeden z kawałków Junkyard. Dość radosna piosenka, no i melodyki też jej odmówić nie można. Numer łatwo strawny, choć mniej ambitny od pozostałych. W Shake Down The Walls formacja łączy stylistykę gdzieś spomiędzy Beau Nasty a L.A. Guns i nieźle jej to wychodzi. Ścieżka dobra na jakieś party, łatwo strawna i dostarczająca rozrywki. No i mamy typowa pościelówę - When I Find Love. Trzeba przyznać, że chłopaki nagrali mainstreamową balladę, której nie powstydziłyby się bardziej znane ekipy w branży. Gdyby piosenka znalazła się na debiucie XYZ i zyskała jakiś czas antenowy w stacjach radiowych, kto wie, czy nie wymienialibyśmy teraz tego zespołu jednym tchem obok gatunkowych tuzów. H.H. Boogie to takie radośniej zagrane Whitesnake, z podbitym rytmem i pulsującym basem. Niby nic oryginalnego, a potrafi ucieszyć ucho. Z kolei The Sun Also Rises In Hell rozpoczyna się jak nieco szybciej zagrane Dokken, a później przechodzi w heavy/speed metalową galopadę, chwilami przypominając nawet takie Running Wild. Znając wcześniejsze nagrania grupy, nie spodziewałbym się znaleźć na tym krążku czegoś w takiej stylistyce. A Roll Of The Dice to już bardziej typowe XYZ, chociaż odnoszę wrażenie, że Terry postanowił tym razem oszczędzać swój głos. Stara się nie wchodzić w zbyt wysokie rejestry, nie wydziera się już na całe gardło, przynajmniej przez większą część kawałka. Przy okazji bardzo podziwiam wioślarza za jego umiejętność układania tak zgrabnych riffów; jego worek z patentami wydaje się nie mieć dna i jak sztukmistrz wyciąga królika z kapelusza, tak Diglio zawsze coś ciekawego wyczarowuje ze swojej gitary. Bez zarzutu grają muzycy w Whiskey On A Heartache, choć akurat ten numer do najlepszych na krążku nie należy. Znów jakaś tam powtórka z Whitesnake, znów jest to ta bardziej rozbujana wersja Białego Węża. Reedycja płyty z 2001 r. zawiera jeszcze apetyczny utwór bonusowy w postaci Two Wrongs Can Make A Right i jest to bardzo dobry powód, by zaopatrzyć się właśnie w reedycyjne wydanie. Wiele hard rockowych kapel próbowało swoich sił w starciu z country bluesem, spróbowało i XYZ, z nadzwyczaj zadowalającym skutkiem. Kto lubi brzmienie akustyków i harmonijki ustnej, niech koniecznie zapozna się z tą kompozycją
Krążek sprzedał się raptem w 180 tysiącach egzemplarzy, a w wyniku wsparcia ze strony wytwórni zespół na wiele lat zawiesił działalność. Szkoda, bo jak na rok wydania albumu był to bardzo przebojowy materiał i z pewnością można polecić go fanom hard rocka, zwłaszcza tym gustującym w Whitesnake z czasów występów z Johnem Sykesem w składzie. Po płytę niech sięgną także sympatycy Dokken, Trixter i Junkyard. Polecam.
Oficjalna strona zespołu: www.xyzmusic.com