
Liberty N' Justice - Light It Up
Wydawca: Retroactive Records
Rok wydania: 2010
- Light It Up
- The Other Thief
- Blink
- Do What You Believe
- Man Vs. Mother Nature
- Treading On Serpents
- Uncle Sam
- Every Reason To Believe
- Wrestling With God
- Best Time You Never Had
- Beautiful Decision
- Drunk Dead Gorgeous
- Greed
- For Better Or Worse
Skład: Justin Murr - gitara basowa i inne instrumenty; Phil Lewis - śpiew w [1]; JK Northrup - gitara w [1]; Dale Thompson - śpiew w [2]; Troy Thompson - gitara w [2]; Lynn Louise Lowrey - śpiew w [3]; Eddie Ojeda - gitara w [3]; CJ Snare - śpiew w [4]; Bill Leverty - gitara w [4]; Ted Poley - śpiew w [5]; Vic Rivera - gitara w [5]; Les Carlsen - śpiew w [6]; Oz Fox - gitara w [6]; Sheldon Tarsha - śpiew w [7]; Jeff Pilson - gitara basowa w [7]; Kelly Keeling - śpiew w [8]; Kerri Kelli - gitara w [8]; Pete Loran - śpiew w [9], Steve Brown - gitara w [9]; Ron “Bumblefoot” Thal - gitara w [9]; Chris Jericho - śpiew w [10]; Phil Collen - gitara w [10]; Harry Hess - śpiew w [11]; Pete Lesperance - gitara w [11]; Marq Torien - śpiew w [12]; Chris Holmes - gitara w [12]; Robert Mason - śpiew w [13]; Jerry Dixon - gitara basowa w [13]; Shawn Pelata - spiew w [14]; Stephen Chesney - gitara w [14]; Eric Ragno - chórki; Terry llous - chórki; Marc Danzeisen - perkusja; Doug Odell - gitara basowa; John Pine - chórki; Chris Dickens - gitara basowa
Produkcja: Liberty N' Justice
Kiedy po raz pierwszy kilka lat temu zetknąłem się z Liberty N' Justice, myślałem, że to jakiś projekt jednorazowy, a tu proszę, niezmordowany Justin Murr wydaje krążki jeden za drugim. Jak dotąd żadne z jego dzieł nie uwiodło mnie w całości, lecz najnowszy album wydaje się być nadzwyczaj przyzwoity. Ale może po kolei...
Liberty N' Justice powstało jako regularny, christian rockowy zespół w 1991 r. i do roku 2001 wydało cztery albumy. Potem członkowie grupy postanowili się rozejść, ale jej założyciel Justin Murr pod tą samą nazwą ciągnie do dziś projekt, do którego zaprasza znanych muzyków z innych formacji. Jak dotąd współpracował już chociażby z członkami Foreigner, Journey, Stryper, Great White i liczną rzeszą innych. Projekt reklamuje się jako "melodic rock z przesłaniem" i próbuje wypełnić lukę pomiędzy rockiem klasycznym a nowoczesnym. Od 2004 r. wydał 5 płyt (w tym jedną typu "the best of"), a ostatnią w zestawie jest tegoroczna Light It Up. Lista znanych nazwisk zgromadzonych na krążku jest naprawdę imponująca, za to zresztą należy się Justinowi niemały podziw. Poszczególnych osób uwikłanych w projekt nie będę teraz wyliczał, wspomnę o nich przy okazji każdego utworu z osobna. Z racji faktu, iż każdy tu kontrybuował coś od siebie, płycie w zasadzie brak spójności, kompozycje różnią się od siebie i mają też różną wartość. W pierwszym, tytułowym kawałku Light It Up pojawiają się Phil Lewis (L.A. Guns) i JK Northrup (King Kobra). Typowy, hard rockowy numer, niestety trochę mało wyrazisty, dość przeciętny i bardziej na miarę kapel drugoligowych, choć pewnie gdyby to wydano pod innym szyldem, fanom by się spodobało. Lewis śpiewa tu niżej niż zwykle, ciężko powiedzieć, czy to muzyce pomaga, ale na pewno nie szkodzi. Druga pozycja w zestawie nie odbiega zbytnio od poprzedniczki, może tylko jest jeszcze nieco bardziej ciężka. The Other Thief z udziałem Dale'a Thompsona i Troya Thompsona (obaj panowie z Bride) jest ogólnie kierowane do sympatyków grania a'la klasyczne Black Sabbath czy nowsze Black Label Society, względnie przypomina też ostatnie dokonania Osbourne'a. Z mojego punktu widzenia lepszym kawałkiem jest z kolei Blink, bo stylistycznie osadzono go w melodyjnym hard rocku, gdzie pobrzmiewa też trochę rock'n'rolla. Za jego zmajstrowanie odpowiedzialni są Lynn Louise Lowrey (Vixen) i Eddie Ojeda (Twisted Sister). Najlepszą dla niego rekomendacją niech będzie stwierdzenie, że brzmi to o wiele lepiej, niż współczesna twórczość macierzystych formacji pojawiających się tu muzyków. Do What You Believe to nagranie jednoznacznie kierowane do fanów Firehouse, ale nic w tym dziwnego, skoro lwią robotę odwalili tu CJ Snare i Bill Leverty. Brakuje mi tu produkcji i brzmienia z czasu pierwszych płyt "Strażaków", jednak ponieważ właśnie szykują oni nowy materiał studyjny, pozostaje wyrazić nadzieję, że wszelkie szczegóły będą tam bardziej dopracowane. A w takim kierunku pewnie będą też i podążać same utwory ekipy Snare'a. Dość przyzwoitym zbiorem nutek jest grane przez Teda Poleya (Danger Danger) i Vica Riverę (Crunch) Man vs. Mother Nature. Zagrywki gitarowe podchodzą mi tu momentami pod Strangeways, ale i fani projektu Poley/Rivera znajdą coś dla siebie. Refren trochę zbyt modern rockowy (zwłaszcza brzmieniowo) jak na mój gust, ale ujdzie. Słabiej natomiast wypada Treading On Serpents, gdzie palce maczają Les Carlsen (Bloodgood) i Oz Fox (Stryper). Trochę szkoda, bo dla przykładu takie partie gitary basowej i gitarowa solówka są tu naprawdę zacne i gdyby poświęcić ścieżce więcej uwagi, pewnie wyszłoby z tego coś "palce lizać", a tak pozostaje pewien niedosyt. Co do Uncle Sam mam mieszane odczucia. Instrumenty obsługują tym razem Sheldon Tarsha (Tarsha/Adler's Appetite) i Jeff Pilson (Dokken), stylistycznie panowie zmieniają się tu jak kameleony. Raz jest to taki hard rock trochę na nutę Demon Drive, raz granie nieco modern rockowe, czasem znów coś w klimatach ostatniej płyty Lizzy Borden. No dobra, po kilku przesłuchaniach numer mi się spodobał i nie mam nic przeciwko niemu. Wcześniej czy później musiała się pojawić ballada i oto mamy Every Reason To Believe. Kompozycja z udziałem Kelly'ego Keelinga (Baton Rouge/TSO) i Kerri'ego Kelli'ego (Alice Cooper) jest niczego sobie (podchodzi i pod rockową balladę i pod country), chociaż czegoś mi tu brakuje - może klawiszy, może drugiej gitary, brzmienie też mogłoby być lepsze. Świetnym, jednym z najbardziej żywiołowych nagrań na krążku jest Wrestling With God, a wszelkie zaszczyty spływają tym razem na Pete'a Lorana i Steve'a Browna (obaj z Trixtera), wspomaganych gitarowo przez Rona "Bumblefoota" Thala (Guns N' Roses/Lita Ford). Więcej takiego grania i kto wie, może melodyjny hard rock wróci na salony. Inne klimaty prezentuje Best Time You Never Had, gdzie do jednego worka zapakowano Chrisa Jericho (znany wrestler i przy okazji wokalista Fozzy) i Phila Collena (Def Leppard). Nie jest to wprawdzie coś, przed czym padałbym na kolana, ale naprawdę miło się tego słucha. I tak nie mogę się nadziwić, że ci trochę odlegli stylistycznie panowie tak dobrze się zgrali. Nie leży mi natomiast Beautiful Decision, chociaż pewnie sympatykom Harem Scarem się to spodoba, wszak występują tu Harry Hess i Pete Lesperance, członkowie tejże grupy. Nie będę się rozwodził nad tym kawałkiem, to po prostu nie moje klimaty. Lepiej jest w bardziej dynamicznym utworze Drunk Dead Gorgeous, gdzie nadzwyczaj dobrze współpraca układa się Marqowi Torienowi (BulletBoys) i Chrisowi Holmesowi (W.A.S.P.). Wspaniała gitarowa robota, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że Holmesowi idzie tu lepiej niż niegdyś w jego macierzystej formacji i gdyby miał teraz do niej wrócić, to byłbym jak najbardziej za. Torien też sobie dobrze radzi. Taki sobie, ale przy tym dość znośny jest numer Greed, z którym zmagają się Robert Mason (Warrant/Lynch Mob) i Jerry Dixon (Warrant). Nie da się ukryć, że ścieżka ma w sobie coś z warrantowego charakteru (słabsze nagrania Danger Danger też zresztą trochę przypomina), jednak brakuje jej przebojowości, a przebojowość w tym gatunku muzyki to przecież podstawa. Płytę zamyka jeszcze jedna ballada - piosenka o tytule For Better Or Worse. Występują tu Shawn Pelata (Line Of Fire) i Stephen Chesney (Waking Jonah), a trzeba przyznać, że jak na persony stosunkowo mniej znane, radzą sobie bardzo dobrze. No i produkcja w tym nagraniu też wydaje się być jakby lepsza, można więc pomyśleć, że im ktoś mniej znany, tym bardziej się stara i wychodzi mu to na dobre.
Początek krążka nie zapowiada dobrej płyty (słabe dwa pierwsze utwory), środek to seria udanych kawałków i w zasadzie bez zgrzytów, do tego dwa nagrania, które też mogłyby być lepsze (11 i 13), a na koniec zgrabna ballada. Dziesięć pozytywów na cztery negatywy, to wciąż rewelacyjny wynik. Fani melodyjnego rocka mogą po to wydawnictwo sięgać śmiało.
Oficjalna strona zespołu: www.libertynjustice.net