
Vixen - Vixen
Wydawca: EMI
Rok wydania: 1988
- Edge Af A Broken Heart
- I Want You To Rock Me
- Cryin'
- American Dream
- Desparate
- One Night Alone
- Hell Raisers
- Love Made Me
- Waiting
- Cruisin'
- Charmed Life
Skład: Janet Gardner - śpiew, gitara rytmiczna; Jan Kuehnemund - gitara prowadząca, gitara rytmiczna; Roxy Petrucci - perkusja; Share Pedersen - gitara basowa
Produkcja: David Cole, Rick Neigher, Spencer Proffer i Richard Marx
Debiutancki album żeńskiej grupy Vixen utorował dziewczynom drogę na szczyt kariery w rockowym światku. Materiał, który się na nim znalazł to hard rock z najwyższej półki, szkoda tylko, że skomponowali go w większej części... mężczyźni. Z racji stylistyki muzycznej obranej przez Vixen prasa zaczęła nazywać "Bon Jovi w spódnicach", pojawiały się też głupawe nagłówki typu "Can Barbie dolls play heavy metal?". Z takimi uprzedzeniami zespół w zasadzie nie uporał się aż po dzień dzisiejszy...
Edge Of Broken Heart, pierwszy utwór na krążku, może być idealnym przykładem dokumentującym fenomen tej formacji. Promowany singlem zdołał przebić się pod koniec 1988 r. do amerykańskiej listy Top 40. O ile wszelkie laury za samą kompozycję należą się panom Richardowi Marxowi i Fee Waybillowi, którzy napisali ten kawałek na zamówienie menadżera Allena Kovaca, o tyle paniom z Vixen można z czystym sumieniem pogratulować rewelacyjnego wykonania. Tym, co rzuca się w uszy i przykuwa uwagę, jest tu wstęp zagrany na perkusji tak, by kojarzył się z biciem serca oraz dobrze rozłożone partie poszczególnych instrumentów i wybijający się ponad przeciętność głos wokalistki. I Want You To Rock Me nie powali nas na kolana, zabrakło w nim tej energii z poprzedniej kompozycji. Na szczęście bardziej energetyczną wersję tego numeru można znaleźć na wydanej kilka lat później składance Full Throttle - The Best Of Vixen (kawałek zagrany na trasie koncertowej u boku Scorpions). Na trzeciej pozycji zamieszczono Cryin', kolejny singiel o dużej wadze dla zespołu, bowiem ta piosenka dotarła do 22 miejsca na liście Top 40. Jest to jedno z najbardziej dopracowanych tworów grupy i zarazem jedno z najbardziej znanych. Niestety zaraz za nim znalazł się zapychacz - American Dream. W sumie sam pomysł na utwór nie był zły, bo słychać tu i ówdzie przebłyski czegoś lepszego, jednak całość brzmi raczej mało przekonująco. Dużo lepiej prezentuje się Desperate, taka pół-ballada pół-rocker. Ciekawie zaaranżowano tu partie gitar akustycznych, lepiej brzmi też głos wokalistki. One Night Alone to bardzo zgrabny utwór utrzymany w stylistyce gdzieś pomiędzy wczesnym Bon Jovi a kanadyjską grupą Heart, zwłaszcza że momentami nawet głos Janet Gardner przypomina wokalizy swej kanadyjskiej koleżanki. Z drugiej strony doszukać można się też podobieństw do Lity Ford... Z innym typem kompozycji mamy do czynienia w Hell Raisers. Sam kawałek jest wyśmienity, dobrze prezentuje się tu linia wokalna i gitarowe riffy, aczkolwiek muszę się przyczepić brzmienia gitar. Do tych riffów aż się prosi, by było ono chociaż ciut ostrzejsze, bardziej drapieżne. Przy okazji dodam jeszcze, że solówki grane przez Jan Kuehnemund są całkiem przyzwoite i nie ustępują sprawnym gitarzystą z owego okresu. Tyczy się to nie tylko tej piosenki, ale i całego albumu. Dużo więcej drapieżności ma w sobie Love Made Me, właśnie tej, której brakowało w poprzednim numerze. Tym razem całość zagrana została nieco bardziej agresywnie, choć melodyjnie i z dodatkiem klawiszy, a do tego mamy tu sporą dawkę energii. Obiektywnie muszę stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych kawałków w twórczości "lisiczek". Wysoką klasę trzyma też Waiting, a to ze względu na interesujące zagrywki i ogólnie ciekawą aranżację. Dodatkowym atutem jest też oryginalność. Wiadomo, na siłę zawsze można się doszukać jakichś podobieństw, tutaj pobrzmiewają echa muzyki pop, ale moim zdaniem w tym wypadku jest to akurat zaleta. Cruisin' to piosenka oparta na ostrym gitarowym riffie z rock'n'rollowym standardem w tle, w sumie nic szczególnego, ale też i nie ma się czego wstydzić. Najbardziej podoba mi się tu ciekawa zagrywka na chwilę przed solówką. Echa rock'n'rolla pobrzmiewają też w zamykającym płytę kawałku Charmed Life. Refren może kojarzyć się tu z Bon Jovi z czasów Slippery When Wet czy nawet z Brucem Springsteenem.
Podsumowując - bardzo udany debiut i zarazem coś, co zaostrza apetyt przed dużo lepszym daniem głównym w postaci krążka Rev It Up. Album polecam fanom hard rocka i hair metalu lat '80. Nie wypada chyba nie znać jednego z najbardziej znanych żeńskich zespołów rockowych...
Oficjalna strona zespołu: www.vixenrock.com