
Vince Neil - Exposed
Wydawca: Warner Bros
Rok wydania: 1993
- Look Into Her Eyes
- Sister Of Pain
- Cant Have Your Cake
- Fine Fine Wine
- The Edge
- Cant Change Me
- Set Me Free
- Living Is A Luxury
- Youre Invited (But Your Friend Cant Come)
- Gettin' Hard
- Forever
- Blondes Have More Fun [japoński bonus track]
- I Wanna Be Sedated [japoński bonus track]
Skład: Vince Neil - śpiew; Steve Stevens - gitara prowadząca; Robbie Crane - gitara basowa; Vik Foxx - perkusja; Dave Marshall - gitara rytmiczna; Robbie Buchanan - gościnnie na instrumentach klawiszowych
Produkcja: Ron Nevison
To może od początku... Całą historia sięga 1992 r., kiedy to wokalista Vince Neil został wyrzucony z Mötley Crüe. Po tym wydarzeniu Vince dość szybko nawiązał współpracę z basistą Jackiem Bladesem i gitarzystą Tommym Shaw (obaj w owym czasie udzielali się w supergrupie Damn Yankees). Efektem tego aliansu było zarejestrowanie ścieżki dźwiękowej do filmu "Encino Man", czyli utworu You're Invited (But Your Friend Can't Come). Piosenka ta znalazła się również na omawianym pierwszym solowym albumie Neila, ale była to wersja nagrana ponownie już ze Stevem Stevensem na gitarze. Jak by na to nie patrzeć, w skład zespołu Vince'a Neila wszedł istny Dream Team. Za perkusją zasiadł Vik Foxx, wcześniej znany z występów w formacji Enuff Z' Nuff. Partie gitary basowej na albumie zagrał po części Phil Soussan (ex- Ozzy Osbourne), a po części Stevens (znany choćby z nagrań u boku Billy'ego Idola). Soussana zastąpił później Robbie Crane (ex- Fiona), który pierwotnie grał na gitarze rytmicznej. Z kolei za gitarę rytmiczną chwycił Dave Marshall - zatem skład podany na booklecie niekoniecznie wskazuje na faktycznie występujących tam muzyków...
A jak prezentuje się zawartość? Z pewnością słychać duże wpływy Mötley Crüe, zwłaszcza z czasów krążka Dr Feelgood, ale też doszukać można się tutaj zapożyczeń z solowego albumu Steve'a Stevensa - Atomic Playbys. Dodam jeszcze, że w obu przypadkach zapożyczono to, co najlepsze. W ogóle jest to jedno z najlepszych wydawnictw hard rocka lat '90 i gdyby zostało nagrane kilka lat wcześniej, z pewnością odniosłoby dużo większy sukces komercyjny. Niestety były to już czasy muzyki grunge... Na wstępie zamieszczono bardzo dynamiczny kawałek Look In Her Eyes, który kojarzyć się może z takimi klasykami jak Slip Of The Tongue i Wings Of The Storm grupy Whitesnake. Bardzo dobra, zwłaszcza gitarowa, robota. Na uwagę zasługuje szczególnie solówka. W Sister Of Pain jest już dużo wolniej, ale jakby i zarazem ciężej. W zwrotkach łatwo doszukać się podobieństw do słynnego przeboju Motleyów - Girls Girls Girls. Nie tylko słychać to w partiach wokalnych Neila, lecz również w riffach granych przez gitary. Can't Have Your Cake również nosi piętno macierzystej kapeli Vince'a z czasów "Doktora Dobrego Samopoczucia". Niemniej jednak istotną różnicą jest podejście do gitarowych solówek - Stevens jest zdecydowanie lepszym gitarzystą od Micka Marsa i słychać to nie tylko w tym kawałku, ale i na całej płycie. Podobnie będzie w Fine, Fine Wine. Tutaj z kolei uwidacznia się kolejna różnica, mianowicie o ile Crue jest zespołem bardziej glamowym, o tyle solowemu wydawnictwu Neila bliżej jest do hard rocka. Stylistyka tego akurat utworu może przywodzić na myśl dokonania takich formacji jak KISS czy Ratt. No i wreszcie mamy najlepszy, moim zdaniem, numer na płycie. The Edge zaczyna się od partii gitar akustycznych, które Stevens zaaranżował w stylu flamenco, a wielki to plus dla gitarzysty, gdy potrafi wycisnąć ze swego instrumentu coś więcej niż tylko kanony jednego gatunku. Dalej powalają natomiast ostre przesterowane zagrywki, pełne flażoletów i w srodku ponownie gitara akustyczna i rasowa hard rockowa solówka - tak, zdecydowanie w tej piosence prym wiodą gitary. Chyba żadna płyta nawiązująca stylistycznie do lat '80 nie mogłaby się obyć bez balladek. Tak jest i tutaj, gdyż mamy dwie doskonałe ballady, Can't Change Me i Forever. Pierwsza z nich nieodparcie przypomina te znane z płyt Motleyów, zaś druga to jakby ukłon w stronę mistrzów balladowania - grupy Firehouse. Owszem, momentami nawet głos Vince'a łudząco przypomina wokale S. J. Snare'a. Set Me Free to cover zespołu Sweet, możemy wiec spodziewać się dawki porządnego rock'n'rolla. Powalająca jest tu solówka w interpretacji Steve'a Stevensa, który po raz kolejny potwierdza swą wysoką klasę. W Living Is A Luxury odnaleźć można pozarockowe wstawki, jakie na szczęście nie "gryzą się" z resztą materiału. Całość brzmi trochę tak, jakby śpiewał ją David Lee Roth... głosem wokalisty Firehouse. You're Invited (But Your Friend Can't Come) to zdecydowanie jedna z najlepszych kompozycji na krążku. Jest tu wszystko, co powinno znajdować się w hard rockowym utworze: drive, energia, dobry pomysł, chwytliwe riffy, przebojowy refren i rewelacyjna solówka. Piosenkę tę Vince nagrywał już wcześniej do filmu "Encino Man" (w Europie emitowanego zresztą jako "California Man") z muzykami zespołu Damn Yankees, ale dopiero wersja ze Stevensem na gitarze to prawdziwy ogień, czuć jakby więcej feelingu. Bardzo dobrym kawałkiem jest też Gettin' Hard. Z racji charakterystycznej artykulacji i specyficznej stylistyki, nieco bluesowej i zarazem klasycznie rock'n'rollowej, idealnie nadawałby się na soundtrack do jakiegoś filmu z autostradą, ciężarówkami lub Harleyami w tle. Japońska edycja albumu została dodatkowo wzbogacona o dwa utwory. Jeden z nich, I Wanna Be Sedated jest coverem znanego kawałka grupy The Ramones. Słychać w nim kwintesencję punk rocka, zachowano też pewną drapieżność brzmienia gitar, a i można tu dostrzec pewne wpływy sleaze rocka, tak więc całość brzmi naprawdę świeżo. Drugi utwór bonusowy nosi tytuł Blondes Have More Fun i idealnie pasuje do reszty. Kompozycja bazuje na rock'n'rollu zagranym z hard rockowym drive'm. Japończycy znów mają powód do radości...
Exposed to jedna z najlepszych płyt rockowych, jakie wyszły w latach '90 ubiegłego stulecia. Z racji swej energii i stylistyki powinna zadowolić wszystkich fanów hard rocka, glamu, sleaze rocka, a także tych, którzy uwielbiają delektować się kunsztownie zaimplementowanymi w hard rocka wstawkami z innych gatunków muzycznych.
Brak oficjalnej strony artysty