Uriah Heep - Abominog

Uriah Heep - Abominog

Wydawca: Bronze Records / Essential Records / Castle Communications Plc. / Sanctuary Records / BMG / Mercury
Rok wydania: 1982

  1. Too Scared To Run
  2. Chasing Shadows
  3. On The Rebound
  4. Hot Night In A Cold Town
  5. Running All Night (With The Lion)
  6. That's The Way That It Is
  7. Prisoner
  8. Hot Persuasion
  9. Sell Your Soul
  10. Think It Over
  11. Tin Soldier (from "Abominog Junior" EP) [bonus]
  12. Son Of A Bitch (from "Abominog Junior" EP) [bonus]
  13. That's The Way That It Is (alternate demo version) [bonus]
  14. Hot Persuasion (alternate demo version) [bonus]

Skład: Peter Goalby - śpiew; Mick Box - gitary, chórki; John Sinclair - instrumenty klawiszowe, syntezatory, gitary, chórki; Bob Daisley- gitara basowa, chórki; Lee Kerslake - perkusja, chórki

Produkcja: Ashley Howe

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem Abominoga, był już początek lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku i niewiele wiedziałem na temat Uriah Heep. Dla mnie był to jeden z kontaktów z tzw. "klasyką", jak wtedy nazywałem wszystko, co zostało wydane przez '89 r. Moją uwagę przykuła po prostu okładka wizualnie podobna do Jump In The Fire, jednego z wczesnych singli Metalliki, sięgnąłem więc po kasetę, by sprawdzić, czy to też thrash metal. Nie trudno się domyślić, że materiał mi się w owym czasie nie spodobał, niemniej jednak po latach zawsze dobrze jest podejść do tematu z wiekszą dozą świadomości i zweryfikować swoje poglądy.

Przede wszystkim początek lat '80 nie był zbyt szczęśliwy dla Uriah Heep. Wydany w 1980 r. album o tytule Conquest został chłodno przyjęty przez krytykę i słuchaczy, w zespole pojawiły się spory między ówczesnym wokalistą Johnem Slomanem a klawiszowcem Kenem Hensleyem, w wyniku których odszedł Hensley. Był to dość spory cios dla załogi, gdyż Ken był w grupie od samego początku i w dodatku był autorem i współkompozytorem wielu przebojów UH. Wkrótce rozproszyła się reszta muzyków, Mick Box próbował jeszcze wskrzeszać zespół wspólnie z Trevorem Bolderem, jednak gdy oryginalny wokalista David Byron odmówił swego ponownego udziału w przedsięwzięciu, skapitulował i Bolder, a Box w '81 rozwiązał formację. Na szczęście nie na długo. Z zupełnie nowym składem przystąpił do nagrania czternastego albumu (nie licząc kompilacji), właśnie o tytule Abominog. Nowym gardłowym został śpiewający wcześniej w Trapeze Peter Goalby, za klawisze zabrał się mało jeszcze wówczas znany John Sinclair, a w szeregi kapeli powrócił ponadto dawny bębniarz Lee Kerslake, który przywiódł ze sobą basistę Boba Daisleya, kiedy to obaj zostali wyrzuceni ze składu grupy Ozzy'ego Osbourne'a. Zmieniło się przy tym nieco brzmieniowe oblicze kapeli, co zresztą było znakiem owych czasów. Otwierający wydawnictwo numer Too Scared To Run jest dobrym przykładem na tę zmianę, gitarowe riffy przywodzą na myśl stylistykę prezentowaną przez wspomnianego przed chwilą Osbourne'a, połączonego z Saxon, a linie wokalne mają już więcej wspólnego z coraz popularniejszym wówczas AOR-em. Do starych czasów wydają się tylko nawiązywać partie instrumentow klawiszowych. Jeszcze lżej jest w drugim na płycie utworze Chasing Shadows, przypominającym łagodne oblicze Rainbow z okresu, gdy śpiewał tam Joe Lynn Turner. Brak tu jakiegoś zdecydowanego riffu, aranżacje linii wokalnych też jakieś niezbyt wyrafinowane, dużo za to klawiszy, choć pełnią one rolę typowo podkładową, najlepiej wypada stylizowane na Blackmore'a solo Micka . Zdaję sobie sprawę, że lepiej byłoby tego słuchać na analogu, myślałem jednak, że remasterowane wydanie na CD może doda tej kompozycji jakiegoś uroku. W studiu kręcąc gałkami można zdziałać cuda, jak się okazuje, nie zawsze. Mimo wszystko, fani AOR-u powinni być usatysfakcjonowani. Nie zachwyca mnie też pierwszy z pięciu coverów na krążku - On The Rebound, przeróbka piosenki Russa Ballarda. To taki AOR bardzo bliski muzyce pop i zapewne dlatego wzbudził zainteresowanie ze strony publiczności z lat osiemdziesiątych. Znów, poza solówką, trudno mi tu znaleźć coś, co przykułoby moja uwagę na dłużej. Rewelacji nie ma też w Hot Night In A Cold Town, numerze pierwotnie nagranym przez Johna Cougara w 1979 r. Początek balladowy, dalej to już typowy kawałek dla AOR-u początku lat osiemdziesiątych. Poza owym balladowym wstępem godne uwagi są łączniki pomiędzy zwrotkami i refrenami, zawierające w sobie więcej emocji i napięcia, coś jak w niektórych kompozycjach Queen. Kolejne z serii coverów, Running All Night (With The Lion) powinno trafić w gusta fanów Journey i Survivora. Tę piosenkę przyniósł ze sobą Sinclair ze swojego poprzedniego zespołu Lion (nie mylić z tym bardziej znanym z drugiej połowy lat '80, dowodzonym przez Aldricha). Typowy dla pierwszej połowy lat osiemdziesiątych przebój, za jakimi niezbyt przepadam. That's The Way That It Is, czyli następna przeróbka, tym razem kompozycji z repertuaru zespołu Paula Blissa, to też pozycja należąca do tych łagodniejszych. Znów coś z pogranicza AOR-u, westcoast i popu, aż się łezka w oku kręci za tymi hard rockowymi utworami Uriah Heep z lat siedemdziesiątych. Balladowe Prisoner (też cover, w oryginale zagrany i zaśpiewany przez Sue Saad And The Next w 1980 r.) jest niczego sobie, chociaż całość psują linie wokalne. Aż szkoda, bo sam kawałek się broni. Swoją drogą ciekawe, dlaczego do przeróbek grupa Boksa wybrała same utwory będące wciąż jeszcze na czasie, wszystkie pochodzące z okresu 1979-1980? Zazwyczaj coveruje się starsze rzeczy... Wreszcie coś autorskiego, Uriah prezentuje własną kompozycję Hot Persuasion, która brzmi bardziej przekonywująco od poprzedników. Przede wszystkim powraca tu ostrzejsze brzmienie, bliższe hard rockowi, choć i tu nie ustrzeżono się AOR-owych naleciałości. Ponarzekać mogę na niezbyt wyrafinowane ścieżki perkusji, Kerslake gra tu jakby poniżej swoich umiejętności. Dynamiczne Sell Your Soul to moim zdaniem najlepszy kawałek w zestawie, świetnie wypadają tu klawisze Sinclaira, sam numer jest najbardziej spójnym nagraniem na całym krążku. Wreszcie wszyscy muzycy "zagadali" wspólnym głosem i zagrali coś ponad sztampę. Prawdziwy hard rock. Pierwotne wydanie albumu kończy Think It Over, utwór zagrany jeszcze w składzie ze Slomanem za mikrofonem i Bolderem na basie, wydany wczesniej tylko na singlu. Rzecz utrzymana w klimatach Foreignera, ale i mająca w sobie coś z Rainbow, powinna spodobać się fanom AOR-u, zresztą obok poprzedniczki jedna z najlepszych piosenek z Abominoga. Remasterowana wersja z 1997 r., jaka wpadła w moje ręce posiada jeszcze cztery nagrania bonusowe, z czego dwa z nich to wersje demo utworów wcześniej opisanych, a dwa inne zaczerpnięte zostały z EP-ki Abominog Junior. Tin Soldier ma bardzo dobre brzmienie, co pozytywnie wpływa na jego odbiór. Sam kawałek przypomina mi niektóre przesycone chórkami piosenki autorstwa Desmonda Childa, jakie kilka lat później skomponował dla KISS i Bonnie Tyler (czyżby się inspirował Uriah Heep?). Son Of A Bitch to też melodyjny przebój i dziwi fakt, że nie wszedł w skład oficjalnego wydania płyty. Cenzura w owym okresie chyba nie była jeszcze nachalna, a i sam numer był na tyle komercyjny, by mógł się podobać ówczesnej publiczności.

Całościowo niestety krążek jest raczej słaby, a w dół ciągną go akurat niezbyt przemyślane covery stanowiące połowę albumu. Może trzeba było zaczekać i dokomponować coś własnego, niż chwytać się czego popadnie. Rozumiem, że właśnie te liczne przeróbki zmajstrowano na szybkiego, by jak najprędzej wydać tę płytę. Uriah Heep miało dużo lepsze dzieła w swojej dyskografii i chyba ciężko byłoby polecać Abominoga jako płytę pierwszego kontaktu. No chyba że jest się fanem wczesnego AOR-u z końca lat '70 i początku '80, to owszem, można posłuchać.

Oficjalna strona zespołu: www.uriah-heep.com