Silent Call - Greed

Silent Call - Greed

Wydawca: Escape Music
Rok wydania: 2010

  1. Every Day
  2. I Am My Nation
  3. Through The Endless Night
  4. All That Might Be
  5. Dream Tomorrow
  6. Turn The Tide
  7. Unbreakable
  8. Falling From Grace
  9. When The Angels Call Your Name
  10. The Wages Of Greed
  11. Clavain's Tale

Skład: Andi Kravljaca - śpiew; Daniel Ekholm - gitary; Tobbe Moen - gitara basowa; Patrik Törnblom - instrumenty klawiszowe; Mikael Kvist - perkusja

Produkcja: Silent Call

Dwa lata temu Silent Call zadebiutowało znakomitym krążkiem o tytule Creations From A Chosen Path. Przed wydaniem Greed serwisy muzyczne zamieściły promujący płytę utwór, który rozbudził u mnie apetyt na owo wydawnictwo. Nie wytrzymałem i posłuchałem sampli, niestety nie były one już tak obiecujące. Teraz słucham całej płyty i choć to niezły album, nie robi tak dobrego wrażenia jak pamiętna "jedynka".

Wielkich zmian nie ma, ani w składzie grupy, ani w stylistyce grania (klawiszowiec zmienił tylko nazwisko). Szwedzi dalej grają bardzo melodyjny progmetal; tak melodyjny, że aż niektóre serwisy zaczęły katalogować zespół jako formację melodic metalową. W muzyce Silent Call dominują teraz kompozycje utrzymane w tempach średnich i wolnych, zdecydowanie mniej jest momentów szybkich. Więcej natomiast znalazło się fragmentów ilustracyjnych, opartych głównie na klawiszach i akordach gitar rytmicznych. Miałem nadzieję, że grupa podąży jednak w innym kierunku, że będzie więcej riffów i gitarowego wymiatania, ale widocznie wizja członków zespołu, a może i oczekiwania fanów, były zgoła inne. Za miksowanie i mastering odpowiedzialny jest jak uprzednio Martin Kronlund, więc możemy być pewni, że brzmienie krążka będzie wzorcowe i takie też jest. Początek pierwszego w zestawie Every Day jest doskonałym otwieraczem dla całości. Zgrabne gitary grające na czystych brzmieniach, do tego odpowiednio podłożone klawisze, no i cały ten nastrój rozkręcający się aż do wejścia przesterowanych zagrywek. Chłopaki robią świetne aranżacje, problem w tym, że podobne rzeczy słyszeliśmy już na debiucie. Kravljaca udowadnia raz jeszcze, że jest gardłowym z pierwszej ligi, chociaż wyciąganie dźwięków to nie wszystko i życzyłbym sobie więcej dynamiki i melodyki w jego partiach. Promujący album teledyskiem kawałek I Am My Nation to całkiem niezły numer, o ile się go słucha, a wideoklipu nie widzi (Andi macha prawą ręką, do której ma przyczepiony krawat, z kolei wioślarz gra solówki używając raptem trzech palców). Znalazło się w nim kilka smaczków, chociażby wstęp grany przez Ekholma na stłumionych strunach wypada wspaniale i szkoda tylko, że nie trwa dłużej. Coraz większą rolę w kapeli pełni klawiszowiec, odnosi się wrażenie, że to on głównie ciągnie wszystko do przodu i może wyjdzie to muzyce na dobre, jak to miało miejsce w przypadku ich kolegów z Seventh Wonder. Through The Endless Night jest w zasadzie balladą. Cholernie dobrą balladą, nie przesłodzoną, gdzie sporo się dzieje i gdzie sporą wagę przyłożono do aranżacji nagrania. Błyszczy tu ze swym głosem Kravljaca, jego aparencję tutaj mógłbym porównać z tym, co zrobił Edman śpiewając w utworze Hymn To Desdemona na debiucie Vindictiv . No, ale Andi to fan Görana i nawet zaprosił go do gościnnego śpiewania na poprzednim wydawnictwie Silent Call. W All That Might Be ekipa zaczyna grać muzykę bliższą moich oczekiwań. Robi się klimatycznie, daje się wyczuć sporo różnego rodzaju smaczków, gitary pogrywają ciężej, słowem - mamy tu odpowiedni nastrój. Może zaskoczyć partia czystych gitar w środku nagrania, a sprytny sposób na zakończenie utworu wręcz musi się podobać. Dream Tomorrow znam już chyba na pamięć, słuchałem go "na okręta", bo to ten wspomniany przez mnie numer, który wpadł w moje ręce zanim jeszcze płyta się ukazała. I dalej mogę go słuchać bez końca. Kompozycja perfekcyjna, od początku do końca bez żadnej wpadki. Świetne aranżacje, rewelacyjne linie wokalne Andiego, mocarny riff na początku ścieżki, fajne gitary rytmiczne w środku (podobne miało kilka lat wcześniej Nevermore w jednej z piosenek i tam też mnie się to bardzo podobało). W ucho wpada też Turn The Tide, chociaż jego środek jest jak na mój gust trochę zbyt rozwlekły. Zapewne zmajstrowano go tak, by Kravljaca raz jeszcze miał okazję popisać się możliwościami swego gardła... Początek ścieżki w zasadzie mógłby uchodzić za jakiś hair metal, gdyby dalej muzycy nie podryfowali w kierunku bardziej typowego progmetalu. Mocno z kopyta do przodu rusza Unbreakable i można mieć nadzieję, że cały kawałek będzie tak szybki, jak jego początek. Niestety, nadzieją matką mądrych inaczej, dalej bywa różnie, zazwyczaj jednak wolno lub w średnim tempie, choć akurat w refrenach na brak szybkości narzekać nie można. Natomiast Falling From Grace to pozycja kierowana do fanów Dream Theater, ba, nawet głos Andiego przypomina tu mocno artykulację LaBrie. W zasadzie utwór przyzwoity, problem w tym, że klonów DT jest już cała masa i co za tym idzie, podobnych nagrań do dnia dzisiejszego słyszałem setki (a ileż razy można się ekscytować tym samym?). When The Angels Call Your Name to kawałek dość typowy jak na Silent Call. Na debiucie Szwedów bliźniacze zagrywki przewijały się chyba w połowie ścieżek, więc dla znających tamten krążek komentarze są chyba zbędne. Do szyldu albumu nawiązuje swym tytułem numer The Wages Of Greed, więc chyba można go uznać za swego rodzaju jego wizytówkę. Tym bardziej, że podobnie do poprzednika jest to znów Silent Call w swej generycznej odsłonie. Niepotrzebne mnożenie bytów, takie przynajmniej jest moje zdanie. Płytę zamyka coś w rodzaju ballady, czyli Clavain's Tale. Nie ma tu perkusji, cały nastrój tworzą ilustracyjne klawisze, czyste gitary i kryształowy głos Kravljacy. Nie jest to nic, za czym bym szalał, ale posłuchać można.

W prostej linii kontynuacja debiutu, choć wbrew moim oczekiwaniom idąca nie w tym kierunku, w jakim bym tego sobie życzył. Jeśli ktoś lubi "powtórki z rozrywki", po album może sięgnąć w ciemno, tym bardziej, kiedy odpowiadało mu Silent Call w wolniejszej i bardziej ilustracyjnej odsłonie. Słowem, płyta dobra, choć nie dorównująca Creations From A Chosen Path.

Oficjalna strona zespołu: www.silentcall.se