
Signal - Loud & Clear
Wydawca: EMI / Axe Killer
Rok wydania: 1989
- Arms Of A Stranger
- Does It Feel Like Love
- My Mistake
- This Love, This Time
- Wake Up You Little Fool
- Liar
- Could This Be Love
- You Won't See Me Cry
- Go
- Run Into The Night
Skład: Mark Free - śpiew; Danny Jacob - gitary; Erik Scott - gitara basowa, instrumenty klawiszowe; Jan Uvena - instrumenty perkusyjne
Produkcja: Kevin Elson
Przyznam szczerze, że jakoś nigdy nie przepadałem za muzyką z gatunku AOR. Była dla mnie zbyt delikatna i zawsze preferowałem raczej konkretne, nieco ostrzejsze hard rockowe granie. Do Adult Oriented Rocka przekonałem się dopiero po usłyszeniu albumu Loud & Clear amerykańskiego zespołu Signal. Wprawdzie pod względem stylistycznym mogą nasunąć się pewne skojarzenia z klasykami gatunku jak Journey czy Survivor, jednak Signal ma w sobie dużo więcej - doskonałą produkcję krążka, krystaliczne brzmienie wszystkich instrumentów, ale przede wszystkim genialnego wokalistę. Ten wokalista to Mark Free, który śpiewał już wcześniej w zespole King Kobra, a po rozpadzie Signal udzielał się jeszcze na wielu płytach, m. in. na solowym albumie Desmonda Childa, by założyć później formację Unruly Child oraz... zmienić płeć i występować jako Marcie Free. Pewną ciekawostką jest jeszcze fakt, że na Loud & Clear można usłyszeć w chórkach Erica Martina, już wkrótce bardziej znanego jako wokalista grupy Mr. Big.
Na pierwszy ogień idzie Arms Of A Stranger, chyba zarazem najostrzejsza kompozycja na krążku. Ten kawałek ma w sobie coś z hard rocka, jest bardziej gitarowy niż klawiszowy i zazwyczaj ludziom, którym ta płyta się podoba, właśnie ten numer podoba się najbardziej. Jak dla mnie jest to dobry początek, aczkolwiek to dopiero następne utwory charakteryzować się będą tą doskonałą przestrzennością świadczącą o marce Signal. Does It Feel Like Love to już typowy AOR, coraz większą rolę zaczynają odgrywać instrumenty klawiszowe i chóralnie odśpiewywane refreny (aż prosi się, by odśpiewać je na tysiąc głosów na jakimś stadionie). My Mistake kontynuuje zabudowę przestrzeni zapoczątkowaną przez swego poprzednika. Długo trwająca zwrotka pobudza apetyt przed zbliżającym się, aczkolwiek jeszcze odległym refrenem. W sumie słuchacze znający wszelkie konwencje AOR raczej nie będą zaskoczeni takimi rozwiązaniami strukturalnymi. Ilustracyjne klawisze i czyste brzmienia gitar będą stanowiły tło dla następnego utworu, This Love, This Time. Jest w nim coś, co uspokaja, rozładowuje negatywną energię. Lekarze powinni zapisywać odsłuchiwanie tej piosenki różnego rodzaju neurotykom i furiatom. Zwrotki strukturalnie i melodycznie nie różnią się tu zbytnio od siebie. Wszędobylski spokój udziela się też w Wake Up You Little Fool, choć pojawią się tu również nieco ostrzejsze akcenty. Można zarzucić tej kompozycji pewną rozwlekłość - dla niektórych może być to wada, ale przecież fani AOR właśnie takie klimaty kochają. Szósty utwór na płycie to Liar, jeden z moich ulubionych numerów na płycie. Zaczyna się dość niepozornie, stylistycznie przypominając poprzednie kawałki, ale refren to już prawdziwy wybuch emocji. Idealnie zachowane proporcje między poszczególnymi instrumentami - każdy z osobna może brzmieć prosto, lecz razem tworzą niebywałe połączenie harmonii i estetyki. Na tym tle błyszczy kryształowy głos Marka Free, by wreszcie nasze zmysły dopieściła też gitarowa solówka. Słychać też, ze perkusista Jan Uvena dużo się nauczył od czasów, gdy grał w zespole Alcatrazz. Could This Be Love to kolejny powrót do typowego AOR. Wprawdzie jak dla mnie to brzmi dość przeciętnie, bo wiele podobnych kompozycji już słyszałem, jednak muszę pochylić czoła przed ogólną strukturą utworu. Nie da się ukryć, ze komponowali go doświadczeni muzycy i swoje umiejętności zaprezentowali w sposób bardzo kunsztowny. Zaraz potem mamy You Won't See Me Cry, prawdziwy dynamit i absolutny hit. Zwrotkę oparto na czystych brzmieniach gitar, budujących nastrój manierą nieco balladową. A refren to już mistrzostwo świata, wokalista wznosi się chyba na wyżyny możliwości swojego głosu, doskonale też perkusista aranżuje swój instrument. Dlaczego nie grają tego w radiu? Po wielkim hicie następuje kolejny - Go. Zdecydowanie jest to moja ulubiona piosenka z tego albumu. Zagrana nieco bardziej dynamicznie od poprzedniczki niesie ze sobą taki ładunek emocji, że po ciele przechodzą na przemian ciepłe i chłodne dreszcze. Jest to jeden z tych utworów, którego chciałoby się słuchać na okrągło ("na okręta", jak mawia jeden z moich kolegów). Album zamyka Run Into The Night. Zwrotka brzmi nieco "świątecznie", a to ze względu na strukturę melodii bardzo przypominającą te znane z kolęd. Refren zawiera w sobie pewne ciepło, które nie ginie wraz z gitarową solówką...
Chociaż Loud & Clear jest płytą nagraną wiele lat po prekursorach gatunku AOR w chwili obecnej uchodzi już za klasykę. Najlepsza rekomendacją dla krążka będzie fakt, iż nie słyszałem jeszcze lepiej skomponowanego i wyprodukowanego materiału muzycznego, który należałby do tejże stylistyki.
Oficjalna strona Marcie Free: www.marciefree.com