Savatage - Handful Of Rain

Savatage - Handful Of Rain

Wydawca: Atlantic / CAS / Bullet Proof Records / Staemhammer / SPV / Phantom
Rok wydania: 1994

  1. Taunting Cobras
  2. Handful Of Rain
  3. Chance
  4. Stare Into The Sun
  5. Castles Burning
  6. Visions (Instrumental)
  7. Watching You Fall
  8. Nothing's Going On
  9. Symmetry
  10. Alone You Breathe
  11. Chance (Radio Edit) [japoński bonus track]
  12. Alone You Breathe (Acoustic) [bonus track w reedycji]

Skład: Zachary Stevens - śpiew; Alex Skolnick - gitary; Johnny Lee Middleton - gitara basowa; Steve Wacholz - perkusja; Jon Oliva - instrumenty klawiszowe, fortepian, gitary rytmiczne, perkusja

Produkcja: Paul O'Neill i Jon Oliva

Po śmierci Crissa Olivy fani zastanawiali się, czy znajdzie się gitarzysta, który będzie mógł go godnie zastąpić. Na szczęście do zespołu dołączył Alex Skolnick, który wcześniej swej gitary użyczał w thrashowej formacji Testament. Braku umiejętności nikt mu zarzucić nie mógł, w końcu to uczeń Joe Satrianiego... Niemal cały materiał na Handful Of Rain został skomponowany i nagrany przez Jona Olivę (znanego przede wszystkim jako wokalista Savatage na kilku poprzednich produkcjach grupy). Liniami wokalnymi ponownie zajął się Zachary Stevens.

Płyta zaczyna się od dość ostrej, rytmicznej kompozycji Taunting Cobras. Od razu słychać thrashowe korzenie Skolnicka, chociaż akurat ten kawałek jakoś do mnie nie przemawia i uważam go za najsłabszy, a właściwie za jedyny słaby na tym krążku. Całość ratuje doskonała solówka Skolnicka. Za to tytułowe Handful Of Rain to już kawał dobrej roboty. Interesujące czyste gitary we wstępie, spokojny ale i zarazem niepokojący głos Stevensa, po czym bardzo ciężka zagrywka. Prawdziwa potęga, podczas wykonania tego utworu na żywo ci, którzy stoją najbliżej głośników, mogą stracić oddech. Chance to najdłuższy kawałek na płycie i chyba z założenia miała to być kontynuacja dokonań grupy z Edge Of Thorns. Jest tu przede wszystkim tajemniczo i ciekawie, ciężko zaaranżowano partie instrumentów klawiszowych, choć i gitarzysta ma dużo do powiedzenia. Klawisze brzmią monumentalnie, a w środku piosenki pojawiają się jeszcze linie wokalne oparte o zasadę kontrapunktu. To właśnie takie kompozycje wzbudzają szacunek. Dalej podziwiać można ciepło zagranego bluesa, który płynnie przechodzi w rockowy numer - Stare Into The Sun. Razem z następującym po nim i tajemniczo brzmiącym Castles Burning są to moje ulubione kawałki z tego krążka. Cieszy mnie fakt, że grupa poszła w tym kierunku. Ciekawym uzupełnieniem albumu jest dość krótka miniaturka oparta na klawiszach, Visions. Tworzy ona klimat niemal teatralny, właściwie mogłaby być doskonałym podkładem dla jakiejś sztuki. Watching You Fall to delikatna, bluesująca ballada, która opowiada o wojnie domowej w Jugosławii. Temat ten stanie się wątkiem przewodnim wydanej rok później płyty Dead Winter Dead. W Nothing's Going On muzycy z Savatage pokazują się od dość nieoczekiwanej strony. Piosenka ta ma wyjątkowo prostą strukturę, jest ostrzejsza i szybsza od reszty, daje się w niej wyczuć kwintesencję pierwotnego rock'n'rolla. Pomysł urozmaicenia wydawnictwa tak odległymi stylistycznie kompozycjami jest co najmniej przedni i wart pochwały. Symmetry to kolejna ciekawa pozycja na krążku, bowiem łączy w sobie wątki filozoficzne i miłosne. Uwagę zwraca też solówka, gdyż brzmi tak, jak by grał ją Criss Oliva i jakby pochodziła z wcześniejszych krążków grupy. Płytę zamyka długa ballada oparta głównie na klawiszach - Alone You Breathe. Również tutaj daje się wyczuć inspiracje poprzednimi albumami zespołu (utwór został w istocie skomponowany przez Crissa), mamy tu niejako Savatage w pigułce. Bardzo udana piosenka, choć jak na mój gust jest nieco za długa (7.30)... Moja wersja płyty zawiera jeszcze numer bonusowy - Alone You Breathe w wersji akustycznej. Spieszę jednak z wyjaśnieniami, że z tym poprzedzającym go nie ma on zbyt wiele wspólnego i dzięki temu, wbrew oczekiwaniom, nie jest nudny. W tej wersji również słowa zostały całkowicie zmienione.

Handful Of Rain to obok Edge Of Thorns moje ulubione wydawnictwo spod znaku Savatage. Jak zwykle zaskakuje ciekawymi rozwiązaniami, nie jest monotonna, stoi na wysokim poziomie technicznym. Żaden fan zespołu nie może przejść obok tego krążka obojętnie, innym słuchaczom także ten album gorąco polecam.

Oficjalna strona zespołu: www.savatage.com