
Laney's Legion - Laney's Legion
Wydawca: Perris Records
Rok wydania: 2014
- On And On
- Taste Of Your Tongue
- Poptastic
- Beneath The Surface
- Bleed Within
- Let's Get It On
- Hollow
- Lady Luck
- Assassin Of Our Love
- No One Can Stop Us
- Legion
Skład: Chris Laney - śpiew, gitary, chórki, Rob Marcello - gitary, chórki; Mats Vassfjord - gitara basowa, chórki; Patrik Jansson - perkusja i instrumenty perkusyjne, chórki
Produkcja: Chris Laney i Anders Ringman
Laney's Legion i zarazem płyta o takim samym tytule, to nowe dziecko Chrisa Laneya, który ma już na swoim koncie dwa albumy solowe. Oczywiście Chris mógłby nagrać i trzeci krążek pod swoim nazwiskiem, zdecydował się jednak na wydanie nowego materiału jako pełnoprawny zespół. Patrząc na listę muzyków miałem spore nadzieje na coś rewelacyjnego, przy pierwszym zetknięciu płyta jakoś na kolana mnie nie powaliła, jednak po kilku przesłuchaniach doszedłem do wniosku, że to nadzwyczaj dobre wydawnictwo.
Laney to już znana postać w światku melodyjnego rocka. Grał choćby w Zan Clan czy Randy Piper’s Animal, udzielał się u Steeviego Jaimza, nagrał dwie płyty solowe, a ponadto wspomógł jako producent kilka innych zespołów (Crazy Lixx, Candlemass, Crashdiet, Babylon Bombs, Veins Of Jenna, Dynazty). Krążki, których się tylko dotknął, zawsze zawierały jakieś charakterystyczne dla Chrisa elementy. Materiał na debiutancką płytę Laney's Legion powstawał od 2011 r. Początkowo miało to być kolejne solowe dzieło Laneya, jednak projekt ten szybko przekształcił się w pracę zespołową. W składzie znaleźli się najpierw basista Mats Vassfjord (Grand Design, Impera), perkusista Patrik Jansson (Helsingland Underground, Patrik Jansson Band) i gitarzysta prowadzący John Berg (Dynazty), jednak z tym ostatnim rozstano się w przyjaźni z powodu różnic muzycznych (chciał grać ponoć bardziej metalowo, mówi się też o tym, że był dużo młodszy od reszty muzyków, co mogło w pewien sposób powodować dyskomfort, gdy nie narzekał jak inni na korzonki ;)). Zastąpił go szybko Rob Marcello (Danger Danger, Marcello/Vestry, Ron Keel, solo), ten znakomity gitarzysta był dla mnie zresztą pewnego rodzaju wabikiem, by sięgnąć po opisywany krążek... Ale zabierzmy się wreszcie za samą muzykę. Otwierający dzieło numer On And On zgodnie ze swoim tytułem prze do przodu jak wyścigowy bolid. To energetyczna mieszanka punk rockowego riffu napędowego, nowocześnie brzmiącego hard rocka i dużej dawki melodii. Kawałek ten nie podszedł mi zbytnio przy pierwszym kontakcie z nim, ale potem posłuchałem go głośniej i od razu zatrybiło. Jego dodatkowym atutem jest selektywne brzmienie, no i wspaniała, techniczna solówka Roba. Taste Of Your Tongue rozpoczyna się od ostrego riffu brzmiącego jak perfekcyjna maszyna do zabijania. Ścieżkę tę wybrano na pierwszego singla promującego płytę. Nie podobają mi się tu wprawdzie linie wokalne, reszta jest jednak jak najbardziej zacna, utrzymana mniej więcej w podobnym stylu jak inny tegoroczniak - debiut Red Dragon Cartel. Fatalnie dla uszu spragnionych melodii zaczyna się drugi singiel Poptastic, lecz znowu, kto od razu ucieknie, ten straci. Po tym wstępie dostaniemy coś w rodzaju Van Halena z czasów, gdy w jego szeregach za mikrofonem stał Sammy Hagar, do tego z lekką domieszką Def Leppard (co najlepiej słychać akurat w liniach wokalnych). Beneath The Surface to ciężki hard rock, aczkolwiek nie pozbawiony melodii. Tu już śpiew Laneya podoba mi się bardziej, mimo pewnych nowoczesnych wstawek. Wokalnie coś z klimatów Placebo, w chórkach Def Leppard, a muzycznie ukłony w stronę Black Label Society i tym podobnych wykonawców. Wisienką na torcie jest wymiatana solówka pana Marcello. Balladowe Bleed Within to prawdziwy killer! Czegoś tak niesamowitego nie słyszałem od wieków (no dobra, trochę przesadzam, akurat w 2014 r. wspaniałą pościelówkę ma przecież i Steel Panther). Wyobraźcie sobie hard rockową balladę w stylu Firehouse w skrzyżowaniu z Def Leppard (tak, te chórki), a do tego okraszoną gitarami w stylu country. Gdyby tak zagrała teraz jedna z wymienionych właśnie załóg, fani byliby naprawdę wniebowzięci. Zdecydowanie jedna z najlepszych piosenek roku 2014 i ostatniego dwudziestolecia. Kolejne nagranie też cholernie przyzwoite. Let's Get It On to melodyjny hard rock nieco przypominający pamiętną solową płytę Steeviego Jaimza My Private Hell, z tym że tutaj też pojawiają się pewne echa klasycznych Leppardów. Doskonałym dopełnieniem kawałka jest nadzwyczaj apetyczna solówka - Marcello po raz kolejny pokazuje klasę. Hollow przywodzi na myśl późne dokonania Shotgun Messiah zmiksowane z modern rockiem i solową twórczością samego Laneya. Znów zabójcze solo od Roba. Fajnym, po części dynamicznym numerem jest Lady Luck. Uwagę zwraca m. in. czysta jak łza partia gitary basowej i skoczne gitary tu i ówdzie, zawodzi natomiast nasz główny bohater Chris. Niestety pod względem melodycznym wokale Laneya są tu raczej słabe. Assassin Of Our Love to ścieżka najbliższa solowym wydawnictwom Chrisa Laneya. Melodyjny hard rock w charakterystycznym tempie i oparty na specyficznym schemacie. Numer ma w sobie też coś z estetyki Firehouse. Najbardziej urzeka jego końcówka, czyli zwolnienie z pieszczącą ucho orkiestracją. Nadzwyczaj udaną kompozycją jest też No One Can Stop Us przypominająca mi co ostrzejsze kawałki Brother Firetribe, połączone z melodiami, jakie słyszałem u Vindictiv i Pink Cream 69. Ścieżka nie może się nie podobać. Ostatnia pozycja w zestawie to Legion. Mamy tutaj ciężkiego, dynamicznego hard rocka, do tego momentami wpadającego w heavy metal. Głos Laneya brzmi tak, jak zazwyczaj, czyli bardzo dobrze: mocno i melodyjnie. Polecam też ultramelodyjną gitarową solówkę Roba, nieco neoklasyczną, taką trochę w stylu Cacophony.
Mimo kilku drobnych zgrzytów płyta naprawdę wspaniała i pełna hitów. Hard rockowa, mocna, ostra i zarazem melodyjna, z przewijającymi się często chórkami w stylu Def Leppard. Wspaniałych gitarowych solówek też nie można pominąć milczeniem. Jak jeszcze sobie przypomnę rewelacyjną balladę Bleed Within, to werdykt może być tylko jeden: z krążkiem koniecznie trzeba się zapoznać, a odważni mogą go nawet zakupić w ciemno.
Oficjalna strona Chrisa Laneya: chrislaney.com