
Katsu Ohta - Eternal And External
Wydawca: King Records
Rok wydania: 2009
- Slave Of Desire
- Never Get Enough
- Like A Fire
- Into The Light Of Heaven
- Live For Today
- Eternal And External
- Black Dealer
- Mortality X
- Cry Your Heart Out
- Star-struck Lady
- The Turn (From the 5th To The Top)
Skład: Yasuo Sasai - śpiew; Katsu Ohta - gitary; Ken Nishikawa - gitara basowa; Junichi Sato - perkusja; Yuhki - instrumenty klawiszowe
Produkcja: Katsu Ohta
Japoński wirtuoz gitary Katsu Ohta znany jest przede wszystkim z udzielania się w zespołach Ark Storm i Astonishment, chociaż ma na koncie już trzy albumy solowe. Właśnie trzecim z tych solowych jest Eternal And External, podczas nagrywania którego wspierali go inni japońscy koledzy z takich grup jak Ark Storm, Wolf, Concerto Moon, Mephistopheles, Galneryus, Castle In The Air, Alhambra, czy Prophesia. Gitarzystę często klasyfikuje się jako muzyka neoklasycznego i ta szufladka wiele o nim mówi.
No właśnie, mógłbym po prostu napisać, że Katsu jest zwyczajnie muzycznym klonem Yngwiego Malmsteena i na tym niniejszą recenzję zakończyć. Celowo użyłem określenia "klon", ponieważ Ohta nie tylko porusza się w stylistyce znanego Szweda, ale wręcz klonuje dziesiątki bliźniaczych zagrywek Yngwiego, które czasami są niemal identyczne z oryginałem. Jest to o tyle istotne, że wioślarzy grających w neoklasycznym stylu była i jest cała masa, ale niektórym udaje się grać tak, że podobieństwa do stylu Malmsteena są niemal niezauważalne (do takich należeli m. in. chociażby Vinnie Moore i Jason Becker). Zawarty na krążku materiał udowadnia, że Katsu jest sprawnym technicznie naśladowcą Yngwiego i tylko tyle, bo pod względem kompozycyjnym poszczególne ścieżki pozostawiają dużo do życzenia. Pierwsze w zestawie Slave Of Desire nawet nie próbuje wyprowadzać słuchacza z poglądu, że jest to numer klonujący pewne patenty z płyt takich jak Trilogy, Marching Out czy Odyssey wiadomo kogo. Pomijając samą strukturę kawałka, poczucie deja vu nie ominie nas także przy solówkach. Na domiar złego Katsu zachciało się wpleść w solo mały fragment piątego kaprysu Paganiniego, z którego w dodatku tylko część zagrał zgodnie z oryginalnym zapisem nutowym. Gryzie mnie to szczególnie dlatego, że sam grywam czasem to dzieło, stąd znam je na pamięć i jestem wyczulony na wszelkie odstępstwa od tego, co pokazują nuty. No nic, zobaczmy co gitarzysta pokaże dalej. Never Get Enough zaczyna się od wspanialej solówki i chyba tylko tyle dobrego można powiedzieć o tym nagraniu. Podkłady rytmiczne w jego dalszej części rażą schematyzmem, nie zachwycają też aranżacje linii wokalnych. Yngwie sam często się powtarzał w schematach, ale przynajmniej na swoje płyty zapraszał porządnie śpiewających wokalistów. Lepiej jest w Like A Fire, tutaj Ohta uzbroił utwór w całkiem przyzwoity riff, co nastroiło mnie bardziej optymistycznie. I rzeczywiście, mimo że wtórność wprawdzie nie zginęła, to ten numer jest jednym z tych, które najbardziej podobają mi się w całym secie. Podejrzewam, że gdyby to nagrał Malmsteen, prasa muzyczna przyjęłaby to pozytywnie. Nadszedł czas na pozycję spokojniejszą. Into The Light Of Heaven jest instrumentalną, bluesującą balladą, oczywiście zagraną po "malmsteenowsku". Nie narzekam, bo utworu dobrze się słucha, posiada jakieś takie właściwości odprężająco-relaksujące. Niezbyt udolnie rozpoczyna się Live For Today, od próby naśladowania gry Yngwiego kiedy sięgał po akustyki i sitar. Dalej już o niebo lepiej i trzeba zaznaczyć, że nawet wokalista śpiewa z dużo większym zaangażowaniem niż wcześniej. Utwór całkiem niezły i ciągnący całą płytę w górę. Solówki znów klonowane, ale w tym wypadku to nie razi. Tytułowe Eternal And External jest pozycją instrumentalną, bardzo szybką, nastawioną na neoklasyczne popisy. Po kilku pierwszych taktach Katsu znów zabiera się za cytowanie swego mistrza i to prawie dosłownie, bo obeznani z twórczością Malmsteena od razu dostrzegą przearanżowane solo z Demon Driver. Wciąż wolę ten kontekst w oryginale (ba, uwielbiam), ale w wykonaniu Ohty też mi się to podoba. Udał się Japończykom kawałek Black Dealer, mimo iż znów Azjaci Ameryki nie odkryli. Patent z kołyszącym rytmem jest wprawdzie oklepany setki razy, ale wciąż robi pozytywne wrażenie. Trochę bluesa ubranego w neoklasyczne struktury, lub vice versa. Mortality X silnie nawiązuje do malmsteenowskich czasów Marching Out i sam numer jest łatwo przyswajalny, zastrzeżenia miałbym tylko do wokalisty. W poprzednich nagraniach śpiewał lepiej, tutaj niestety powrócił do tej mało energetycznej maniery wokalnej z początku albumu. Szkoda, bo płyta zaczynała się rozkręcać i iść we właściwym kierunku. Chciałoby się rzec "czysty Malmsteen", kiedy słyszy się Cry Your Heart Out. Ohta wyciosał tu kilka chwytliwych neoklasycznych riffów, natomiast wokalista, mimo iż wciąż nie śpiewa jakoś szczególnie wytrawnie, robi to przynajmniej wystarczająco poprawnie. Mniej neoklasyki, a więcej ostrego hard rocka jest w Star-struck Lady, przez co kompozycja wyróżnia się na tle reszty płyty i w sumie dobrze, że tak się dzieje. Gardłowy mógłby się bardziej postarać i wymyślić jakieś bardziej chwytliwe melodie do swoich partii, bo reszta instrumentalistów gra tu niemal wzorcowo. Może Katsu powinien pomyśleć o nagraniu albumu właśnie w takim klimacie, zamiast tak bezkrytycznie kopiować Yngwiego? Podobnie rzecz się ma z zamykającym wydawnictwo instrumentalnym nagraniu The Turn (From the 5th To The Top), gdzie stylu Malmsteena też jest niewiele. Struktura utworu, mimo iż instrumentalna, podzielona jest na zwrotki i refreny, przetykane solowymi improwizacjami. Znów ewidentny dowód na to, że zamiast ścigać się z cieniem znanego Szweda, lepiej jest majstrować coś własnego.
Katsu Ohta zapędził się w ślepą uliczkę z tym kopiowaniem Malmsteena, ale kilka pozycji z tego zestawu pokazuje, że jeszcze nie jest to gitarzysta stracony. Po prostu przydałby się ktoś, kto by mu wytłumaczył, dlaczego uparte klonowanie czyjejś twórczości sprzed prawie 30 lat nie ma sensu. Miłośnicy neoklasycznego stylu grania, którym nie wystarcza cała dyskografia Yngwiego na półkach i którzy wciąż czują niedosyt, mogą sięgnąć po Eternal And External.
Brak oficjalnej strony wykonawcy