Gypsy Rose - Prey

Gypsy Rose - Prey

Wydawca: RCA / Simmons Records / BMG
Rok wydania: 1990

  1. Poisoned By Love
  2. Crawlin'
  3. Borderline
  4. Blood 'n' Sweat
  5. Love Me Or Leave Me
  6. Make Me Do Anything You Want
  7. Shiver Then Shake
  8. Wild Reaction
  9. Don't Turn Your Back On Me Now
  10. Highway-One-Way

Skład: Michael Ross - śpiew; Craig Van Gaver - gitary, instrumenty klawiszowe i chórki; Brian Joyce - gitary i chórki; Michael Vaughn - gitara basowa i chórki; Steve Thomas - perkusja i chórki

Produkcja: Tom Treumuth i Gary Furniss

Prey jest debiutanckim i jak dotąd jedynym albumem kanadyjskiej formacji Gypsy Rose, chociaż grupa jakiś czas temu się reaktywowała i niedługo powinno być dostępne jej nowe dzieło (ma je wydać wytwórnia Z Records). Z tej okazji warto przypomnieć sobie, co zespół reprezentował na początku lat '90. Spotkałem się już z wieloma skrajnymi opiniami na temat debiutanckiej płyty GR. Jedne wychwalały ją nade wszystko, inne ganiły za to, iż rzekomo miało to być wydawnictwo z jednym dobrym kawałkiem. W mojej recenzji postaram się być obiektywny na ile to tylko możliwe...

Przede wszystkim z pewnością nie jest to album jednego przeboju, bowiem jest tu kilka piosenek miłych dla ucha, ale też nie jest to płyta w żadnej mierze genialna. Na pierwszy plan zdecydowanie wybija się tu utwór Poisoned By Love, jeden z singli promujących album, do którego nawet nakręcono teledysk. Oryginalność byłaby chyba ostatnią rzeczą, o jaką można by podejrzewać grupę, lecz to też nic nowego, gdyż w owym czasie zespołów grających bardzo podobnie było bardzo wiele. Ta piosenka jest wyśmienita, niemniej jednak doszukać się można podobieństw głównego riffu do o wiele wcześniejszych kawałków takich jak Cinderella Somebody Save Me czy Dokken Dream Warriors. Na uwagę zasługuje głos wokalisty - wydaje się być idealny do tego typu muzyki. Podobne rytmy napotkamy jeszcze w Borderline (wspaniały wstęp do solówki, podobnie jak i sama solówka) i Love Me Or Leave Me, kolejnych dobrych kompozycjach na krążku. Drugi ze wspomnianych utworów to też jedna z najbardziej godnych uwagi kompozycji z setu. W Crawlin' i Blood 'n' Sweat muzycy próbują sięgać do takich gatunków jak blues i country, niejako wzorem Cinderelli, a różnie im to wychodzi. Słychać, że panowie próbują naśladować też innych tuzów hair metalu - Bon Jovi. Dla przykładu piosenka Make Me Do Anything You Want łudząco przypomina swą stylistyką wczesne dokonania ekipy Jona, ba!, naśladownictwo jest nawet tak doskonałe, że utwór mógłby spokojnie znaleźć się chociażby na płycie Slippery When Wet. Bez wyraźnych wpływów nie obył się również numer Shiver Then Shake. Tym razem zespół pełnymi garściami czerpie z dokonań Cinderelli, Slaughtera, Poison i The Cult, jest tu więcej glamu i sleazu, a podobnie będzie też w kawałku Wild Reaction (znajdziemy tu kilka ciekawych pomysłów). Chyba żadna płyta hair metalowa nie może się obyć bez ballady, toteż i tutaj ballada się znalazła. Don't Turn Your Back On Me Now, drugi singiel de facto, w swoisty sposób wybija się też ponad ogólny poziom płyty. Z drugiej strony tym podobnych balladek "wyprodukowano" już krocie w ciągu poprzedzających ją dziesięciu lat... Album zamyka zupełnie przeciętny numer o tytule Highway-One-Way. Jest tam jedna króciutka zagrywka, która bardzo mi się podoba i szkoda, że na jej bazie grupa nie rozwinęła pomysłu w cały utwór.

Pewną zaletą płyty jest to, że za każdym kolejnym przesłuchaniem podoba się coraz bardziej. Na pewno nie jest to pozycja z gatunku tych, które koniecznie trzeba mieć, niemniej jednak posłuchać warto. Dobry album do zapoznania się z typową stylistyką gry lat '80.

Brak oficjalnej strony zespołu