
Greg X - Dream
Wydawca: Greg X
Rok wydania: 2011
- As The World Spins 'Round
- Dream The Dream
- How To Love
- Wake Me (Before You Go)
- Stand Up
- Love And Hate
- Waiting On You
- Victory (instrumental)
Skład: Ken Tamplin - śpiew; Greg X - gitary; Jay Schellen - perkusja
Produkcja: Greg X i Ken Tamplin
Od kilku lat na brak płyt w gatunku melodyjnego hard rocka narzekać wprawdzie nie można, a jednak zawsze cieszy każdy kolejny krążek, który jest po prostu dobry. Ostatnio wpadła w moje ręce płyta nagrana przez naszego rodaka mieszkającego w Londynie, któremu udało się nakłonić do współpracy kilka znanych nazwisk w branży i wyszło z tego nadzwyczaj przyzwoite wydawnictwo zatytułowane Dream.
Nieco słów o sprawcy całego zamieszania. Greg X to gitarzysta i zarazem instruktor gry na tym sześciostrunowym (zazwyczaj) instrumencie. Zaczynał grać mniej więcej w wieku lat szesnastu inspirując się takimi gigantami jak Ritchie Blackmore, Yngwie Malmsteen, Paul Gilbert czy Vinnie Moore, studiował też muzykę w londyńskim Goldsmiths College. Wartym wspomnienia sukcesem gitarzysty było umieszczenie jednej ścieżki o tytule Twilight Etude na składance Under The Same Sky wiosną 2008 r., dzięki czemu z utworem mogło zapoznać się ponad 10 tysięcy słuchaczy. Greg specjalizuje się w graniu rocka w stylu lat '70 i '80, w neoklasycznym metalu i nowoczesnym bluesie, chociaż na podstawie materiału, jakiego właśnie słucham, nazwałbym to po prostu mieszaniną melodyjnego hard rocka i AOR-u, ale o tym za chwilę. Wreszcie w 2011 r. ukazała się pełnometrażowa płyta zatytułowana Dream, gdzie znalazło się 8 kompozycji - niewiele ich i przez to można czuć niedosyt, ale za to obyło się bez jakże powszechnych w dzisiejszych czasach wypełniaczy. Wspomniałem już, że Grzegorza wspomaga kilku branżowych weteranów. Mowa choćby o wokaliście Kenie Tamplinie, znanemu z występów u boku takich grup jak Shout, Joshua i Magdallan oraz solowo, ponadto w szeregach znalazł się perkusista Jay Shellen (Unruly Child, Hurricane, Asia feautering John Payne), a za inżynierię dźwięku poza Tamplinem odpowiedzialny jest też John Payne (Asia). Po bardzo króciutkim intro płytę rasowym hard rockowym riffem otwiera utwór As The World Spins 'Round. Jest ostro i melodyjnie, gitara Grega gra bardzo energetycznie, głos Kena doskonale do tego podkładu pasuje, a Jay za perkusją nie odstaje ani trochę od kolegów. Najbardziej cieszy tu moim zdaniem ucho niesztampowa solówka, za co oczywiście wielki plus. Stylistycznie kawałek przypomina mi równocześnie kilka kapel z lat '80, chociaż trudno byłoby mi wskazać jakąś konkretną ekipę (na upartego palec powędrowałby w kierunku dwóch pierwszych albumów China, z jakąś domieszką Dare z czasów Blood From Stone). W inne rejony wędruje kolejne w secie Dream The Dream, tutaj doszukałbym się wczesnego Lillian Axe z bardzo silną domieszką Journey, tak więc mimo iż mamy wciąż melodyjny, hard rockowy numer, to jednak wędruje on w stronę AOR-u. Gdzieś na stronie Greg X przeczytałem, że Grzegorz uwielbia płyty Dio, aczkolwiek na tym wydawnictwie żadnych nawiązań do charakterystycznej przecież twórczości Ronniego Jamesa nie odnajduję. To tylko taka dygresja. Raz jeszcze mamy tu wyśmienitą solówkę, momentami przywodzącą mi na myśl niektóre sola z Gianta... a na samym końcu ścieżki bardzo fajne zakończenie w postaci ciekawie zaaranżowanych chórków i wydzierającego się Tamplina. Na pozycji trzeciej typowo AOR-owa ballada o tytule How To Love. Pomijając niewątpliwe walory melodyczne tej piosenki, bardzo podoba mi się tu samo brzmienie gitar, zresztą przypominające mi The Deeper The Love z repertuaru Whitesnake (naprawdę niesamowita rzecz jak na coś, co nie miało budżetu miliona baksów). Podziw budzić może też czystość głosu Kena, a Jay Shellen... Jay robi po prostu swoje. Już od pierwszych nut nie zawodzi Wake Me (Before You Go), które powinno trafić w gusta zarówno fanów melodyjnego hard rocka, jak i AOR-u. Co nieco tu stylistyki znanej z pierwszych płyt Bon Jovi, ale i mamy wpływy Malmsteena z początku lat '90. Ken Tamplin swą barwą głosu zbliża się w niektórych rejestrach do Jeffa Scotta Soto, czy też do Joe Lynn Turnera, tyle że z większą, bardziej zauważalną chrypką. Tradycyjnie nie brakuje dopracowanych aranżacyjnie gitar i świetnych, bardzo chwytliwych linii wokalnych. Przy Stand Up znów nieuchronne skojarzenia z dokonaniami Yngwiego z końca lat '80 i początku '90, jednak kilka nutek przywodzi mi na myśl również słynne Rainbow In The Dark Dio. Mnie to odpowiada, bo lubię takie klimaty. Do kompletu brakuje tylko neoklasycznych popisów w stylu słynnego Szweda, za to mamy inne popisy - hmm, tutaj styl gry Grega to coś pomiędzy Ronnim Le Tekrø z TNT a Rolandem Grapowem z jego solowych wydawnictw. Pozytywne wibracje wywołuje Love And Hate, które także jakoś brzmi znajomo. Wyobraźmy sobie mieszaninę stylów gry Tyketto (zwłaszcza na początku kawałka i w związku z jego rytmiką) oraz XYZ (ogólnie w riffach i odnośnie brzmienia gitar). Solówka tym razem wypada nieco sztampowo, jednak pasuje do reszty, więc nie ma o co kruszyć kopii. Od wszystkich poprzedników i następców znacznie różni się stylistycznie kompozycja zatytułowana Waiting On You. Tutaj mamy taki nowoczesny melodic rock i w zasadzie na tym krótkim opisie utworu poprzestanę, bo to trochę nie moje klimaty. Album zamyka instrumentalne Victory, kierowane przede wszystkim do maniaków gitarowego grania i przy okazji wymiatania. Ogólnie nieco patetycznie, jak w niektórych nagraniach power metalowych, tyle że nie mamy tu zawrotnego tempa i grzania na dwie centralki. Za to są melodyjne pasaże ogrywane techniką arpeggio, ilustracyjne momenty nasuwające na myśl niektóre ścieżki Vinniego Moore'a, a nawet pewien hołd złożony Jasonowi Beckerowi (kilka zagrywek uparcie przypomina mi jego płytę Perspective).
Greg X postarał się o bardzo różnorodny materiał, choć w całości melodyjny, który powinien zadowolić większość słuchaczy z kręgu szeroko pojętego melodyjnego hard rocka. Po zakończeniu ostatniego kawałka nie pozostaje nic innego, jak tylko zapuścić sobie krążek po raz kolejny. Chętnie posłucham kolejnego dzieła Grześka i jego kolegów wyrażając przy tym nadzieję, by nagrań było jednak więcej.
Oficjalna strona zespołu: www.gregxmusic.com