
Fifth Angel - Fifth Angel
Wydawca: Shrapnel / CBS / Epic
Rok wydania: 1986
- In The Fallout
- Shout It Out
- Call Out The Warning
- Fifth Angel
- Wings Of Destiny
- The Night
- Only The Strong Survive
- Cry Out The Fools
- Fade To Flames
Skład: Ted Pilot - śpiew; Ken Mary - perkusja; James Byrd - gitary; Ed Archer - gitary; Kenny Kay - gitara basowa
Produkcja: Terry Date
Amerykański zespół Fifth Angel nie wymyślił żadnego szczególnego tytułu dla swej pierwszej płyty i podobnie jak to robiło wiele innych grup, zdecydował się ochrzcić go eponimicznie, tj. nadać mu taką samą nazwę jak szyld formacji. Fifth Angel w Ameryce ukazał się nakładem Shrapnel Records, natomiast w ręce europejskich fanów trafiła edycja z wytwórni Roadrunner. Na producenta albumu wybrano Terry'ego Date'a, który w swojej roli spisał się znakomicie - niejedna współczesna grupa wiele by dała, aby uzyskać takie brzmienie.
Płytę otwiera bardzo dynamiczny utwór In The Fallout z charakterystycznym galopującym rytmem i solówką niestety dość sztampową, na szczęście odegraną technicznie. Jest obiecująco, melodyjnie i ostro, aczkolwiek to jeszcze nie jest szczyt możliwości muzyków. Dalej robi się już dużo spokojniej, ale i zarazem ambitniej, Shout It Out posiada już bowiem całkiem przyzwoite gitarowe solo, słychać też dużo większą energię w głosie wokalisty. Będzie to wyznacznik charakterystycznego i wyrobionego już stylu grupy, jaki zaprezentuje ona na swym drugim krążku. Trzecia kompozycja w secie, Call Out The Warning, zaczyna się miłym dla ucha riffem i zaopatrzona jest w rasowy hard rockowy refren, w którym pobrzmiewają też echa epickie, przywodzące na myśl dokonania dość modnych ostatnio grup power metalowych. Demonicznie i tajemniczo robi się w piosence tytułowej - Fifth Angel, oscylującej gdzieś między klasycznym hard rockiem a heavy metalem. Moim zdaniem to najlepszy kawałek na płycie. Jest dojrzały, oryginalny, składny. Wstęp do Wings Of Destiny wręcz musi kojarzyć się każdemu z Iron Maiden, chociaż jeśli mam być szczery, to "aniołki" brzmią tu dużo lepiej od "żelaznych dziewic". Skoro już o wstępach mowa, to kolejny utwór zaczyna się od bardzo chłodnego klawiszowego intro, idealnie pasującego do zadeklarowanej w tytule nocy. Szkoda tylko, że kilka sekund później następuje typowa galopada, jakiej pełno było w latach osiemdziesiątych (de facto, fani power metalu byliby nią zachwyceni). The Night polecam zatem miłośnikom muzyki spod znaku mieczy, smoków i krainy baśni. Na szczęście następna piosenka bazuje już na silnym i potężnym riffie - kolejny plus za umiejętne dopasowanie muzyki do tematyki kompozycji (Only The Strong Survive). Cry Out The Fools opiera się na podobnych założeniach, co jej poprzedniczka, aczkolwiek ma dużo spokojniejszy refren. Na takich numerach ekipa ze Seattle budowała swój styl i moim zdaniem obrany przez nią kierunek był kierunkiem właściwym. Zamykający płytę kawałek Fade To Flames zaczyna się od wspaniałej balladki, później niestety znów robi się power metalowo. Szkoda, że zespół nie utrzymał początkowego klimatu, bo rozwinięcie piosenki ma się nijak do jej wstępu. Uwaga tyczy się do podkładu, bowiem wokalista sprawdza się w swojej roli bezbłędnie.
Niewątpliwie Fifth Angel to doskonały debiut, aczkolwiek ja traktuję go jako swego rodzaju rozgrzewkę przed naprawdę doskonałą płytą Time Will Tell. Album polecam bardziej fanom power metalu, aczkolwiek i sympatycy hard rocka znajdą tu coś dla siebie.
Oficjalna strona zespołu: www.fifthangelofficial.com
Oficjalny profil na Facebooku: www.facebook.com/fifthangelofficial