
Edge Of Forever - Another Paradise
Wydawca: Spiritual Beast /Universal / 7Hard / Metal Mayehm Music / 101 Distribution
Rok wydania: 2010
- Distant Voices
- Another Paradise
- Lonely
- Edge Of Life
- I Won’t Call You
- My Revenge
- What I’ve Never Seen
- What A Feeling
- Eye Of The Storm
- Against The Wall
Skład: Alessandro Del Vecchio - śpiew, instrumenty klawiszowe; Walter Caliaro - gitary; Nik Mazzucconi - gitara basowa; Francesco Jovino - perkusja
Gościnnie: Bob Harris - chórki w [7]; Roberto Tiranti - chórki i śpiew w [2]; Jgor Gianola - gitarowe solo; Carsten "Lizard" Schulz - chórki w [4]
Produkcja: Alessandro Del Vecchio
Alessandro Del Vecchio to muzyk ostatnio bardzo aktywny, wystarczy wspomnieć chociażby zeszłoroczne wydawnictwo Moonstone Project, gdzie Olek zagrał na klawiszach i do tego wystąpił jeszcze w roli producenta. Edge Of Forever to jeden z jego sztandarowych zespołów, poza obsługą klawiszy i produkcją Del Vecchio stoi tym razem również za mikrofonem i trzeba przyznać, że nieźle się sprawdza jako wokalista
Another Paradise to już trzecia płyta w dyskografii Edge Of Forever. Od czasu poprzedniego krążka sporo się zmieniło - chociażby Alessandro zaczął śpiewać po odejściu z zespołu wcześniejszego wokalisty, Boba Harrisa (ten jednak użyczył swego głosu w chórkach do utworu What I’ve Never Seen). Z kolei nowym nabytkiem w szeregach grupy jest gitarzysta Walter Caliaro, który dołączył do chłopaków w 2005 r., także nowa twarz w formacji to basista Nik Mazzucconi. Warto też dodać, że za mastering albumu odpowiada Michael Voss, znany z udzielania się w Casanova, Bonfire, Mad Max i udanego projektu Voices Of Rock. Stylistycznie zespół porusza się w klimatach balansujących gdzieś pomiędzy melodyjnym hard rockiem a AOR-em, wszystko w zależności od konkretnej kompozycji. Trzeba to zaznaczyć, bo jednak jest to inna stylistyka niż chociażby Moonstone Project. Na początek grupa serwuje utwór Distant Voices, który można nazwać łagodnym hard rockiem. Głos Alessandro plasuje się gdzieś miedzy barwami i manierami śpiewania Görana Edmana a Tony'ego Harnella, przy czym ostrożnie nie zapuszcza się on jednak w najwyższe rejestry. W zasadzie nie jest to konieczne, nagranie tego nie wymaga. Skoro już poświęcam uwagę osobie Alessandro, to dodam jeszcze, że zagrał on tu całkiem niezłe solo na klawiszach. Słychać, że muzyk osłuchany jest ze starszymi kolegami po fachu jak choćby Jens Johansson czy Kevin Moore. Another Paradise rozpoczyna się balladowo, w stylu nieco neoklasycznym, ale i bez przesady. Muszę uspokoić słuchaczy, nie znajdziemy tu zbyt wielu podobieństw do Malmsteena, raczej są to takie neoklasycyzmy podobne nieco do TNT z czasów Tell No Tales, czy Intuition. Zresztą Del Vecchio znów śpiewa trochę pod Harnella i raz jeszcze czyni to bez wchodzenia w wysokie rejestry. Najlepszymi momentami kawałka są gitarowa solówka i cały klawiszowy wstęp do niej, który powinien zadowolić fanów klasycznego hard rocka. Lonely wędruje bliżej AOR-u i generalnie byłaby to super piosenka, gdyby nie słabszy, nie dorównujący reszcie struktury refren (zwłaszcza fatalne chórki) . Na uwagę zasługują głównie partie klawiszy, ale i towarzyszące im aranżacje gitar. Alessandro to teraz chyba jeden z tych klawiszowców, jacy mogliby startować do konkursu w kategorii "największe wyczucie i umiar w graniu", co zresztą idzie mu na plus. Do sympatyków AOR-u kierowane jest też kolejne w zestawie nagranie, zatytułowane Edge Of Life. W chórkach udziela się tu Carsten "Lizard" Schultz z Evidence One, co od razu wprawne ucho wychwytuje, wszak to bardzo charakterystyczny wokalista. Może nie jest to jakiś ultra wypasiony hicior, jednak kompozycja jest bardzo melodyjna i nie można jej odmówić pewnej przebojowości. Na dobrych głośnikach brzmi to wspaniale. Jeszcze więcej AOR-u mamy w balladowym I Won’t Call You i tu również Del Vecchio świetnie się spisuje w roli wokalisty. Komu podobały się łagodniejsze utwory TNT, powinien obowiązkowo zapoznać się z tym nagraniem. Czemu stacje radiowe teraz takich rzeczy nie emitują? Do grania hard rocka grupa powraca w My Revenge i tym razem prezentuje ostrzejszą ścieżkę. U jej podstaw leży zmyślny riff rozpoczynający numer i przewijający się jeszcze kilka razy przez całą piosenkę. Muszę przyznać, że odpowiadają mi zarówno AOR-owe i hard rockowe dokonania Edge Of Forever, w obu tych wydaniach zespół ma sporo do powiedzenia. Na pozycji siódmej mamy balladę What I’ve Never Seen i jest to najbardziej AOR-owy utwór z całego setu. Doceniam nastrój i wyczucie w aranżacjach, chociaż nie jest to rzecz, do której chciałbym często wracać. Podejrzewam, że nagranie podbije z kolei wiele niewieścich serc. Dobrze słucha się What A Feeling, aczkolwiek głowę bym dał, że refreny już gdzieś słyszałem, niekoniecznie w utworach rockowych, a jestem niemal pewien, że było to coś z popu. Taaaak... Kilka minut googlerki i już wiem, że to cover znanej piosenki z filmu "Flashdance" - Flashdance (What A Feeling) śpiewanej w oryginale przez Irene Cara. Rewelacyjna przeróbka i tak samo dobra jak jej pierwowzór. Uczucie deja vu nie opuszcza mnie też przy Eye Of The Storm. Otwierająca kawałek zagrywka brzmi, jakby była żywcem wyjęta z dwóch nagrań Europe - Superstitious i Heart Of Stone. Dalej ścieżka toczy się swoją drogą, ale pierwotne wrażenie pozostaje. Z większych różnic, to mamy tu chyba bardziej radośnie odśpiewane refreny. Płytę zespół zamyka w swej drapieżniejszej odsłonie - hard rockowym utworem Against The Wall. Ostre riffy i do tego w roli przyprawy chórki w stylu TNT - to nie mogłoby być cienkie i nie jest. Nie pogniewałbym się, gdyby więcej takich numerów znalazło się na krążku.
Wydawnictwo wciąż może nie genialne, ale z pewnością jest to jedna z najlepszych płyt w gatunku melodyjnego hard rocka tego roku. Po album mogą śmiało sięgać fani starych dokonań TNTi Europe oraz ci, którym podobały się dwa krążki projektu Voices Of Rock. Dość przebojowy zestaw nagrań, przy tym dobrze wyprodukowany i co chyba najważniejsze - pokazujący światu kolejnego nietuzinkowego wokalistę, który ze swym talentem dotąd pozostawał w ukryciu.
Oficjalna strona zespołu: www.edgeofforever.it
Oficjalny profil na MySpace: www.myspace.com/edgeofforeverofficial