Axxis - Paradise In Flames

Axxis - Paradise In Flames

Wydawca: AFM Records
Rok wydania: 2006

  1. Paradise In Flames (Intro)
  2. Dance With The Dead
  3. Tales Of Glory Island
  4. Take My Hand
  5. Will God Remember Me
  6. Talisman
  7. Don't Leave Me
  8. Lady Moon
  9. Icewind
  10. Stay By Me
  11. Gods Of Rain
  12. Passion For Rock
  13. Break Your Soul [bonus track]
  14. Tales Of Glory Island (extended version) [bonus track]

Skład: Bernhard Weiß- śpiew; Harry Öllers - instrumenty klawiszowe, gitary; Guido Wehmeyer - gitary; Rob Schomaker - gitara basowa; André Hilgers - perkusja
Gościnnie: Lakonia - śpiew

Produkcja: Bernhard Weiß i Harry Öllers

Niemiecka drużyna Axxis zaczynała jako grupa hard rockowa i taką też muzykę prezentowała na swoich pierwszych płytach. Niestety z czasem zespół chyba za bardzo polubił power metal i stylistyka gry uległa diametralnej zmianie. W sumie nic dziwnego, w Niemczech power był zawsze bardziej popularny, problem w tym, że ekipa Bernharda Weissa zbytnio upodobniła się do innych power metalowych kapel.

Znakiem rozpoznawczym Axxis był dla mnie zawsze unikalny głos wokalisty. Gardłowo-nosowa barwa dźwięków wydobywanych przez Bernharda Weissa pasowała w zasadzie do wszystkich nagrań, jakie tylko zespół wydał. Debiut Niemców z 1989 r., Kingdom Of The Night, odniósł znaczny sukces, szybko sprzedał się w ponad 100 tysiącach kopii i otrzymał nawet nagrodę w kategorii "najlepiej sprzedający się debiut niemieckiego zespołu rockowego". Flirty z power metalem były już dość wyraźne na drugim krążku drużyny Weissa. Paradise In Flames to dziewiąte studyjne dziełem Niemców, pochodzące z 2006 r. Rozpoczyna je gustowne intro w stylu operowo-symfonicznym, z ciekawą orkiestracją i chóralnymi zaśpiewami, opatrzone tytułem Paradise In Flames (Intro), co już daje dziełu na start odpowiedni rozmach. Tak sobie myślę, że chętnie bym posłuchał całego albumu utrzymanego w takich klimatach. Po takiej dawce tajemniczego nastroju trochę dziwnie słucha się wstępu do Dance With The Dead, można poczuć się przeniesionym do innej bajki. Piosenka jest szczerze mówiąc taka sobie. Bernhard jakby oszczędzał swój głos, damskie chórki pasują tu "średnio na jeża", mamy jeszcze wprawdzie hard rockowo/heavy metalowe riffy gitar, które jednak też nie brzmią tak do końca przekonująco. Mimo wszystko utwór może się spodobać fanom Helloween. O niebo (lub piekło, jak kto woli) lepiej jest w Tales Of Glory Island. Tutaj muzycy dali z siebie więcej i tu już jest bliżej do tego Axxis, jakie kiedyś polubiłem. Fakt, że wiele kapel gra podobnie, bo i choćby power metalowe Heaven's Gate jako pierwsze z brzegu od razu przychodzi mi na myśl, ale mamy za to tego rozpoznawalnego Weissa, więc o pomyłce odnośnie wykonawcy mowy być nie może. Ogólny odbiór psują trochę klawisze wygrywające banalne melodyjki, lepiej byłoby, gdyby odgrywały tylko akordy gdzieś w tle, lecz to oczywiście jedynie moje zdanie. Take My Hand rozpoczyna się od fajnej orkiestracji smyczkopodobnej, dalej niestety damskie wokale kładą kompozycję na łopatki. No, bo czyż nie brzmi to jak jakaś Abba? Tym bardziej, że i Bernhard zaczyna podśpiewywać sobie w podobny sposób. Zaczynało się jak ktoryś z dobrych numerów Blind Guardiana i miałem nadzieję na coś lepszego. Trudno. Zresztą podobne odczucia mam co do kolejnego kawałka, Will God Remember Me. Niezwykle obiecujący początek z klawiszami stylizowanymi na organy a'la "Toccata i Fuga" Bacha, a dalej zupełnie przeciętny numer. Całkiem nieźle grają tym razem gitary, sekcja robi co do niej należy, za to inaczej widziałbym tutaj rolę klawiszy i przede wszystkim kompletnie wymieniłbym linie wokalne. Jak tak dobrze zapowiadający się niegdyś zespół mógł zdegradować się o ligę lub dwie niżej? Talisman to rzecz dla fanów starego Helloween, mniej więcej z czasów I Want Out. Mimo swej prostoty spodobał mi się ten numer i to od pierwszego usłyszenia. Nie ma tu niczego szczególnie ambitnego, ale powiedzmy sobie szczerze, czyż power metal to z założenia jakaś ambitna muzyka? Balladowe Don't Leave Me w podkładach opiera się w zasadzie tylko na klawiszach, resztę kompozycji wypełniają wokalne dialogi Weissa i Lakonii, które w obecnej sytuacji zdają egzamin. To może się podobać. Lady Moon ma w sobie coś z metalu gotyckiego. Nie ukrywam, że gatunek ten do moich ulubionych nie należy, także i tu jakiejś ekscytacji z mojej strony nie będzie. Linie wokalne ujdą, gitarowa solówka nawet nadzwyczaj przyzwoita, ale wszelkie podkłady tutaj to kompletnie rzecz nie dla mnie. Typowe power metalowe grzanie z perkusją pędzącą na dwie centralki to znak rozpoznawczy Icewind. Po prostu galopada, a sam wstęp do ścieżki jakiś taki nader popowy mi się wydaje. Fani gatunku będą pewnie wniebowzięci, bo numer jest naprawdę bardzo energetyczny. W Stay By Me grupa prezentuje miły dla ucha pop rock, zresztą trochę kojarzący mi się z niektórymi nagraniami Brother Firetribe. I muszę przyznać, że w takim repertuarze kapela sprawdza się nadzwyczaj dobrze i jestem pewien, że miałaby w nim więcej do powiedzenia niż w power metalowym łojeniu. Więcej takich kawałków, Panowie! Początek ścieżki o tytule Gods Of Rain dawał pewne nadzieje na kompozycję hard rockową, jednak szybsze partie gitar rozwiały je i nakazały spodziewać się znów czegoś na wzór Helloween. Ale jednak ten numer, o dziwo, nawet mi się spodobał. Bez jakiegoś konkretnego powodu, po prostu wpadły mi w ucho tutejsze melodie. Całkiem niezłe jest kończące płytę Passion For Rock, gdzie znów kapela postanowiła pójść w hard rocka, wprawdzie nieco szybszego, ale zawsze. Nawet solówki grane są tu w nieco innym stylu. Posłuchajcie tego sami i powiedzcie z ręką na sercu, czyż w takich kawałkach zespół nie spisuje się lepiej niż w tych powerowatych?

Zapewne na typowo metalowych portalach, gdzie dominują recenzje power metalowych albumów, płyta zyska wysokie noty. Ja jednak mam wielki sentyment do czasów, kiedy Axxis grało hard rocka i jakoś nie do końca potrafię przekonać się do obecnego stylu gry grupy Weissa. Tutaj najbardziej podoba mi się końcówka wydawnictwa, no i początkowe intro. Bardziej metalowo nastawionej części czytelników mogę płytę warunkowo polecić, z kolei tej bardziej rockowej raczej bym odradzał.

Oficjalna strona zespołu: www.axxis.de