
Artillery - My Blood
Wydawca: Metal Mind Productions / King Records
Rok wydania: 2011
- Mi Sangre (The Blood Song)
- Monster
- Dark Days
- Death Is An Illusion
- Ain't Giving In
- Prelude To Madness
- Thrasher
- Warrior Blood
- Concealed In The Dark
- End Of Eternity
- The Great
- Show Your Hate 2011 [bonus w digipaku]
- Eternal War 2011[ bonus w digipaku]
- The Almighty 2011 [bonus w edycji japońskiej]
Skład: Skład: Søren Adamsen - śpiew; Carsten N. Nielsen - perkusja; Peter Thorslund - gitara basowa; Michael Stützer - gitary; Morten Stützer - gitary
Produkcja: Søren Adamsen
W pierwszej połowie lat '90 ubiegłego wieku rozpadła się duńska thrash metalowa formacja Artillery. Zabrakło odpowiedniego wsparcia ze strony wytwórni, do tego doszły zatargi wewnątrz samego zespołu. Wprawdzie grupa za namową fanów powróciła w 1999 r. z płytą B.A.C.K., ale muzycznie nie była to zbyt ciekawa propozycja, w każdym bądź razie nie dorównywała rewelacyjnemu By Inheritance.
Zespół przegrupował się raz jeszcze z nowym wokalistą w składzie i powrócił w 2008 r. koncertowym albumem One Foot In The Grave, Another One In The Thrash (występ zarejestrowany został de facto w katowickim Spodku). Rok później ukazała się bardzo dobrze przyjęta przez fanów i krytykę płyta When Death Comes, zawierająca już premierowy materiał. Wydawnictwo było nadzwyczaj udane i w dużym stopniu nawiązywało do pamiętnego By Inheritance, ale od razu dodam, że wydane w 2011 r. My Blood ma tych nawiązań jeszcze więcej. W zasadzie już od pierwszych dźwięków długiego, bo ponad siedmiominutowego utworu Mi Sangre (The Blood Song) słychać, że to będzie cholernie dobry album. Jakieś nawiązania melodyczne do muzyki arabskiej, a jeśli przypomnieć sobie egzotyczny wstęp do rozpoczynającego By Inheritance nagrania, uśmiech sam ciśnie się na usta. Dalej porządna thrashowa młócka, jednak nie pozbawiona melodii, co zresztą jest jednym ze znaków rozpoznawczych Artillery, a trzeba z ręką na sercu przyznać, że to iście charakterystyczna grupa w swoim gatunku. Brakuje mi trochę wokali Rønsdorfa, ale Søren Adamsen też dobrze sobie radzi. Jeszcze bardziej ucho cieszy utwór zatytułowany Monster - tu jeszcze więcej podobieństw do kawałków z klasycznego krążka "artylerzystów" z 1990 r. Proszę zwrócić uwagę na specyficzną rytmikę sekcji za rytm odpowiedzialnej, na brzmienie gitar i na typowe dla Artillery rozwiązania melodyczne. Tak więc znów jest skocznie, melodyjnie, ostro, ale i zarazem rockn'rollowo. Partia po solówce może spodobać się nawet fanom heavy metalu czy hard rocka. Znajome nuty otwierają trzecie na płycie Dark Days. Co tu dużo mówić, zmysłowa uczta dźwięków dla miłośników thrashu i nie tylko. Tutaj od razu słychać, jak dobrą technicznie kapelą jest Artillery. Muzykom przybyło lat, ale zarazem nic a nic nie ubyło z młodzieńczej energii. Na brak tejże nie można wszak narzekać i w kolejnej ścieżce, Death Is An Illusion. Pod względem instrumentalnym jak zwykle kapitalnie, przyczepiłbym się tylko do zbyt mało wymyślnych linii wokalnych. Jestem pewien, że gdyby tu zaśpiewał Rønsdorf, kawałek sporo by zyskał (łezka w oku kręci się na wspomnienie takich aranżacyjnych wokalnie perełek jak Bombfood czy Don't Believe). Ale cóż, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Co najmniej połowa nagrania Ain't Giving In to taka thrashowa ballada. I tutaj słychać tę charakterystyczną dla początku lat '90 manierę grania "artylerzystów". Za połową piosenki zespół nie wytrzymuje i wraca do thrashowego grzania. Świetną miniaturką jest krótkie Prelude To Madness. Mamy tu fajnie zagrane partie gitar akustycznych, które swym stylem mogą (a nawet muszą) przywodzić na myśl np. Crystal Ann Annihilatora. Nie samą sieczką żyje człowiek... Nie mogło być tak długo, no i dostajemy prosto w twarz od numeru Thrasher. Tytuł mówi sam za siebie, a ja dodam, że cały kawałek brzmi jakoś tak bardzo na wzór Slayera, mniej więcej z czasów płyty Divine Intervention. Mnie to odpowiada. Na promującego krążek singla wybrano zobrazowane teledyskiem Warrior Blood. Teledysk fajny, ot rodzinka metali wybiera się na koncert swojego ulubionego zespołu thrashowego. Nasuwa się natomiast pytanie, czy dobrze dobrano ścieżkę w celach promocyjnych, bo moim skromnym zdaniem jest to akurat jedna z nielicznych słabszych pozycji na wydawnictwie. Nie ma w niej takich smaczków, jak w innych, styl gry grupy też nie jest tak charakterystyczny jak w poprzednich nagraniach. Jest po prostu ostro, dynamicznie i tylko tyle. Za to podoba mi się cała partia solówki, wraz z podkładami. Dużo lepsze jest następne w kolejce Concealed In The Dark. Tutaj mamy już takie Artillery w pigułce i szkoda tylko, że Adamsen nie chciał się wczuć zbytnio w rolę swego poprzednika. No, brakuje mi tutaj głosu Flemminga Rønsdorfa i nic na to nie poradzę. Stratę łagodzą natomiast klasycznie artyleryjskie partie gitar i takaż sekcja rytmiczna. Swój niewątpliwy urok ma kompozycja zatytułowana End Of Eternity. Trochę w niej power metalowego, epickiego patosu, ale są i momenty, gdzie Søren podchodzi manierą wokalną pod Ronniego Jamesa Dio (przynajmniej na początku ścieżki). Może nie ma jakiejś rewelacji, lecz i tak numer jest zacny. Zamykające podstawowy zestaw nagranie The Great w zasadzie niczego nowego do całości już nie wnosi. Dość typowe thrashowe młócenie, poprawnie i technicznie zagrane, aczkolwiek na kolana już nie powalające. Limitowana edycja w digipaku zawiera jeszcze dwie ścieżki bonusowe. Oba utwory pochodzą z płyty Fear Of Tomorrow, lecz zostały ponownie nagrane z nowym wokalistą na pokładzie. Show Your Hate nie podobało mi się zbytnio już w oryginale, tutejsza wersja ma po prostu lepsze brzmienie, ale nadal jakoś do mnie nie trafia. Za to pochwalę Eternal War 2011 - nia pamiętam już, jak to szło na Fear Of Tomorrow, ale nowe wykonanie mi się podoba. Dużo technicznie zakręconych riffów, porządne brzmienie, no i da się wychwycić styl Artillery.
Nie ma się co oszukiwać, takie genialne płyty jak By Inheritance nagrywa się tylko raz, ale od razu muszę oddać zespołowi sprawiedliwość, że dwa ostatnie albumy jakoś drastycznie w dół od tego klasyka nie odstają. Fani Artillery mogą oba krążki kupić w ciemno i w zasadzie tak samo mogą również postąpić fani dobrego, melodyjnego i technicznie zagranego thrash metalu. Polecam.
Oficjalna strona zespołu: www.artillery.dk