
Alice Cooper - Alice Does Alice
Wydawca: Nightmare Inc. / iTunes
Rok wydania: 2010
EP
- School's Out
- No More Mr Nice Guy
- Elected
- Eighteen
- Welcome To My Nightmare
Skład: Alice Cooper - śpiew; [elektroniczne wydanie nie podaje reszty składu]
Produkcja: Bob Ezrin
Od wydania Along Came A Spider mijają dwa lata, trwają prace nad albumem roboczo zatytułowanym Welcome To My Nightmare 2 (oczywiście kontynuacją legendarnego klasyka), a w międzyczasie Alice Cooper robi nam smaczek nagrywając Alice Does Alice, krótką EP-kę zawierającą nowe wersje starych szlagierów tego pioniera horror rocka.
Z tego co wiem, EP nie ukazało się w formie standardowego, fizycznego krążka CD i jest dostępne tylko do pobrania ze sklepów pokroju iTunes. Szkoda, bo wieści to w zasadzie smutny, choć chyba nieunikniony zmierzch tradycyjnej płyty kompaktowej. Zresztą problem nie dotyczy samego nośnika jako takiego, a raczej jakości muzyki dystrybuowanej w formatach stratnych, bo niestety wydawanie piosenek z myślą o ich odtwarzaniu na kiepskiej jakości słuchawkach dołączanych do przenośnych zestawów typu iPod czy inne MP3 Playery. Nie ma się co oszukiwać, takie odtwarzacze nie gwarantują zbyt dobrej jakości dźwięku i nagrania z nich odsłuchiwane nie zabrzmią jak na sprzęcie klasy Hi-Fi. Co za tym idzie, mamy tendencję do nagrywania kawałków brzmiących płasko i bez życia - tyczy się to poniekąd w jakimś stopniu również opisywanej EP-ki. Same utwory są dobre, bo i były dobre w ich wersjach pierwotnych. Muzyka w nowych aranżacjach dużo się od oryginałów nie różni, ale właśnie przez to "współczesne" brzmienie czasem sporo traci. Pierwszym nagraniem wśród przeróbek jest School's Out. Któż nie zna tego charakterystycznego refrenu? Tego elementu akurat Alice nie zmienił, ba, nawet zostawił odgłosy szkolnego dzwonka na końcu ścieżki. Zwrotki też biegną podobnie, ale słychać tendencję Coopera do specyficznego artykułowania głoski "S", jakby z delikatnym seplenieniem , czego w oryginale nie było (posłuchajcie jak wymawia końcówki w "choice", "boys", "noise", "toys"). Na drugiej linii frontu idzie klasyk No More Mr Nice Guy, de facto jeden z moich ulubionych kawałków tego i nie tylko tego wykonawcy, bowiem uwielbiam też nieco bardziej zadziorny cover nagrany przez Megadeth. Porównując wykonanie pochodzące z Billion Dollar Babies z jego uwspółcześnioną wersją wciąż wolę oryginał, ale... słychać, że Alice mimo coraz bardziej zaawansowanego wieku jest wciąż w znakomitej formie wokalnej. Sprawia to, że coraz więcej obiecuję sobie po kolejnym studyjnym krążku Coopera. Wedle zapowiedzi ma się ukazać gdzieś na początku przyszłego roku, a ja już nie mogę się go doczekać. Muzycznie nieszczególnie ruszał mnie Elected, choć uważam, że uzbrojony jest w fajne liryki. Czegóż to nie powiedzą politycy, by ich wybrano... a na końcu tekstu szczere stwierdzenie "Everybody has problems, And personally, I don't care". Ciężko mi porównywać starą i nową wersję tego numeru, ale wydaje mi się, że mają podobną siłę przekazu, a Alice wciąż potrafi wydzierać się, jeśli tylko chce. Ktoś w Internecie napisał, że w Eighteen dzięki możliwościom studia nagrań głos artysty brzmi bardziej na osiemnastolatka, niż gdy sam muzyk rzeczywiście liczył sobie 18 lat. Cóż, raczej nie zgodzę się z tym stwierdzeniem, ja tu po prostu słyszę głos dojrzałego faceta. Dodam jednak, że nowe wykonanie tego utworu podoba mi się bardziej niż jego pierwowzór. Może to z racji lepszego brzmienia tych niby-to-czystych gitar. Ostatnią już przeróbką jest Welcome To My Nightmare. Tutaj mam mieszane odczucia. Z jednej strony lepiej do mnie trafia brzmieniowo nowa wersja tego klasyka, z drugiej strony wolałbym jednak, by pozostawiono linie wokalne z oryginału. Tak czy inaczej, znów muszę przyznać, że wokalnie pan Cooper prezentuje bardzo wysoką formę, że jest w stanie na odpowiednim poziomie zaśpiewać swoje klasyczne nagrania i jak mniemam, doskonale poradzi sobie z nowym materiałem.
Trochę ponarzekałem na brzmienie, trochę powychwalałem, ale prawda jest taka, że fani Alice Coopera i tak to kupią. Cooper w doskonałej formie, z pewnością warto czekać na pełnometrażowy krążek i mam nadzieję, że jednak ukaże się on w formie tradycyjnej płyty CD jak jego długogrający poprzednik, Along Came A Spider.
Oficjalna strona artysty: www.alicecooper.com