Acacia Avenue - Cold

Acacia Avenue - Cold

Wydawca: AOR Heaven
Rok wydania: 2014

  1. Time
  2. Love Will Survive
  3. It's Over
  4. Out Of The Business
  5. Signs Of Love
  6. Cold
  7. Angelina
  8. You And I
  9. Calling Out
  10. How Many Nights
  11. Freedom From Doubt

Skład: Rob Moratti - śpiew w [2,5]; Steve Newman - śpiew w [1,7]; Albin Ljungqvist - śpiew w [3]; Mikael Roupé - śpiew w [4,8]; Torben Lysholm - śpiew w [6,10]; Peter Sundell - śpiew w [11]; Nicklas Sonne - śpiew w [9]; Torben Enevoldsen - gitary, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, chórki; Lars Frandsen-Melau - instrumenty klawiszowe; Dennis Hansen - perkusja i instrumenty perkusyjne

Produkcja: Torben Enevoldsen

Kiedy cztery lata temu słuchałem debiutu Acacia Avenue, byłem niemal pewien, że będzie to projekt jednorazowy. Dużo takich przedsięwzięć się pojawia, zazwyczaj pod namową którejś z wytwórni, które potem znikają zastępowane przez inne, czasem jednak bywają długowieczne (np. Voices Of Rock czy Liberty N' Justice). Być może do tych drugich dołączy i ugrupowanie Torbena Enevoldsena.

Enevoldsen znany jest z udzielania się w takich formacjach jak Fate, Fatal Force i Section A, w każdej z tych grup muzyk zajmuje się nieco innym graniem. Debiutanckie dzieło Acacia Avenue, opisywanej tu ekipy tego duńskiego gitarzysty, kompozytora i producenta, oscylowało wokół melodyjnego hard rocka i AOR-u, nie inaczej jest tym razem. Materiał zarejestrowano i wydano wprawdzie pod szyldem innej wytwórni, ale zmiany te nie wpływają w żaden sposób na stylistykę krążka. Cold rozpoczyna się od dość prostego w swych strukturach nagrania zatytułowanego Time. Gitary rytmiczne i sekcja to nic nadzwyczajnego, ale numer potrafi przykuć uwagę wpadającymi w ucho liniami wokalnymi Steve'a Newmana (Newman) i dopracowanymi, solidnymi solówkami Enevoldsena. Szkoda przy tym, że ta zamieszczona na samym końcu została wyciszona... Love Will Survive powinien ucieszyć fanów AOR-u spod znaku Journey i Toto. Bardzo charakterystyczna wspólpraca klawiszy i gitar, którą słyszało się już tysiące razy. Jakieś 25 lat temu takiej muzyki pełno było w radiu. Dla mnie niestety trochę za słodko. Lepiej będzie w It's Over. Choć nadal AOR-owo, stylistycznie bliżej temu do dokonań Boulevard i Signal, a to już bliżej mojego gustu. Całkiem dobrze spisuje się tu za mikrofonem mało znany, a właściwie kompletnie mi nieznany wokalista Albin Ljungqvist. Out Of The Business to znów zakręt w kierunku hard rocka opartego na rock'n'rollu. Fajne intro z zabawą telefonem na początku, niezły pomysł na linie melodyczne i tylko niestety mało interesujące linie wokalne, niezbyt pasujące do konceptu i ciągnące utwór w dół, sympatykom Thin Lizzy powinno się jednak spodobać. Signs Of Love jest pierwszym z dwóch nagraniem, gdzie za mikrofonem stanął z Mikael Roupé (Bamboo Brothers) i przy okazji całkiem niezłym. Numer uzbrojony jest w specyficzne chórki, które robią fajne tło. Ale to partie gitar doprawione klawiszami podobają mi się tu najbardziej. Tytułowe Cold w zasadzie mu nie ustępuje, różnica tylko taka, że tym razem mamy więcej partii pianistycznych. Brzmi to trochę jakby Elton John spotkał się z Meat Loafem. Dalej, mój faworyt z tego krążka, czyli Angelina. Więcej rasowego bluesa poszło w obroty, a do tego znów błyszczy w tym nagraniu pan Newman, chyba najlepszy z zaproszonych wokalistów. Refren zwalony nieco przez to ciągłe powtarzanie imienia z tytułu, reszta jest jak najbardziej OK. W You And I gustownie łączą się wpływy bluesa i AOR-u. Motyw gitarowy ze zwrotki już gdzieś słyszałem, choć teraz nie kojarzę, gdzie. Wokalnie mogłoby być lepiej, ale źle też nie jest. Fanom melodyjnego hard rocka i AOR-u przypadnie od razu do gustu mocno melodyjny i szybszy kawałek Calling Out. Trochę z pierwszego utworu Signal z pamiętnego debiutu, trochę z solowego Paula Laine'a, a przy tym brzmieniowo coś w stylu klasycznych płyt TNT. Dobrze spisuje się tu za sitkiem pan Nicklas Sonne (Defecto) - dotychczas nie znałem, trzeba więc będzie nadrobić. How Many Nights zwiastuje powrót do czystszego AOR-u, choć i tu Enevoldsen nie mógł się powstrzymać przed bluesowymi zagrywkami. Jeszcze jedno nagranie przyjazne emisji radiowej. Pewną niespodzianką może być najcięższy na płycie numer Freedom From Doubt, również jeden z moich ulubieńców z tego wydawnictwa. Tutaj mamy wolnego, nieco ponurego hard rocka utrzymanego w tradycji "purplowskiej". Za mikrofon chwycił Peter Sundell (Grand Illusion, Decoy) i spisał się znakomicie. Chętnie usłyszałbym cały album oscylujący wokół takiej stylistyki.

Większość tutejszego materiału to AOR, czasem doprawiony bluesem, a czasem wędrujący ku hard rockowi. Jak ktoś lubi takie grupy jak Journey, Boston, Boulevard, Toto, Survivor, może nawet Harem Scarem, niech śmiało sięga po ten krążek. Klasyką gatunku się raczej nie stanie, ale w ostateczności mamy tu paru niezłych wokalistów i przede wszystkim solidne gitarowe granie Torbena Enevoldsena.

Oficjalna strona Torbena Enevoldsena: www.torbenenevoldsen.com