Warrant - Cherry Pie

Warrant - Cherry Pie

Wydawca: CBS / Columbia / Sony
Rok wydania: 1990

  1. Cherry Pie
  2. Uncle Tom's Cabin
  3. I Saw Red
  4. Bed Of Roses
  5. Sure Feels Good to Me
  6. Love In Stereo
  7. Blind Faith
  8. Song And Dance Man
  9. You're The Only Hell Your Mama Ever Raised
  10. Mr. Rainmaker
  11. Train, Train
  12. Ode To Tipper Gore

Skład: Jani Lane - śpiew; Joey Allen - gitara; Erik Turner - gitara; Jerry Dixon - gitara basowa; Steven Sweet - perkusja

Produkcja: Beau Hill

Od czasu wydania debiutanckiej płyty zmieniło się nieco oblicze amerykańskiej grupy Warrant. Przede wszystkim ewolucji uległ styl muzyczny, co akurat wyszło muzykom na dobre. Poprawie też uległo brzmienie, o które zatroszczył się znany producent Beau Hill, poprawił się też image zespołu. Zarzucono typowo glamowy blichtr na rzecz bardziej klasycznego hard rockowego wizerunku i co najważniejsze - dobrze odbiło się to na zawartości muzycznej "wiśniowego placka"...

Rozpoczynające album tytułowe Cherry Pie to jeszcze żadna rewelacja, aczkolwiek sam utwór jest oczywiście bardzo poprawnie zagrany. Ciekawostką może być fakt, że partie gitary prowadzącej podczas nagrywania krążka odegrał C.C. DeVille, gitarzysta zespołu Poison. Do piosenki nakręcono żartobliwy teledysk, podobnie jak do następnego kawałka, Uncle Tom's Cabin. Skoro już mowa o video clipach, to ten do "Chaty wuja Toma" został bardzo dobrze wyreżyserowany i zmontowany. Ma w sobie coś z westernu, pasowałby też do muzyki country. Zresztą należy dodać, że w samym numerze mamy partię gitar akustycznych rewelacyjnie imitujących muzykę kowbojską, a do tego jeszcze dograną ścieżkę banjo, którą zagrał sam producent Beau Hill (w innych utworach będzie jeszcze podkładał klawisze). Utwór jest po prostu genialny. Z jednej strony mamy wspomniane akustyczne gitarki i banjo, z drugiej strony mamy też ciężko brzmiące przesterowane gitary, w dodatku nisko zestrojone. Do I Saw Red, trzeciej kompozycji na płycie, również nakręcono teledysk. Kolejny wielki przebój, ciekawa aranżacja instrumentów klawiszowych (de facto zagrał je Paul Harris, choć z teledysku wynikałoby co innego). Prawdziwą rewelacją jest dla mnie interesujące przejście na ścieżki ciężkich gitar tuż przed solówką, jak i sama solówka. Po prostu cudo. Bed Of Roses to raczej typowy rockowy kawałek, ale zagrany w bardzo charakterystyczny dla Warranta sposób. Niby piosenka dość ostra, ale w tle pobrzmiewają jeszcze klawisze, mamy też fragmenty zagrane akustycznie. Zmiana klimatu przychodzi wraz z Sure Feels Good To Me. To kawałek dużo szybszy od swoich poprzedników, zagrany z iście rock'n'rollową werwą i hard rockową drapieżnością. Gitarowy duet Allen / Turner pokazuje na co go stać, co słychać szczególnie w solówce. Love In Stereo to inna odmiana rock'n'rolla, tym razem zaaranżowana bardziej pod glam metal. Dużo ciekawsza będzie następująca po nim ballada Blind Faith. Brzmi ona bardzo ciepło, przytulnie, a zarazem zachowuje typowo warrantowski sound. Zresztą należy dodać, że w owym czasie Warrant był jedną z najbardziej oryginalnych kapel poruszających się w tym gatunku muzycznym. Podczas gdy jedni kopiowali drugich, ten zespół kroczył własnymi ścieżkami i chyba dobrze na tym wyszedł. Song And Dance Man zaczyna się od akustycznej balladki i brzmi tak, jak miałby być kontynuacją utworu poprzedniego. Jest to ciekawa mieszanka spokojnych zwrotek i dużo ostrzejszych refrenów, co daje dość ciekawy efekt. Jedną z najlepszych kompozycji na krążku jest You're The Only Hell Your Mama Ever Raised. Opowiada o wiecznym niezrozumieniu między pokoleniami rodziców i ich dzieci. Tym razem rzecz dotyczy młodego hard rockowca, który pluje, pije, pali, włóczy się gdzieś z kolegami i wdaje w bójki, czego oczywiście rodzice tolerować nie chcą. Mr. Rainmaker to mój ulubiony kawałek z tego albumu. Z jednej strony jest to kompozycja brzmiąca dość ciężko, z drugiej strony zaopatrzono ją w melodyjny refren, a całość odegrano z dużym czuciem i smakiem. Solówkę zagrano bez szczególnych fajerwerków, ale miło się jej słucha, gdyż jest melodyjna i składna. Końcowy utwór, Train, Train jest chyba najstarszą piosenką na krążku, bo pochodzi z 1979 roku, nie jest to też autorski utwór zespołu. Pobrzmiewają w nim echa muzyki country, może z powodu użytej harmonijki ustnej, sam riff napędowy opiera się na bardzo ciekawej rytmice.

W chwili obecnej Cherry Pie uważane jest za jeden z klasycznych albumów hair metalu. Poza zestawem licznych hitów jest on jeszcze bardzo dobrze wyprodukowany, a przyczepić się można tylko do tego, że płyta jest bardzo krótka.

Oficjalna strona zespołu: www.warrantweb.net