
Various Artists - Merry Axemas: A Guitar Christmas
Wydawca: Sony Music / Harma
Rok wydania: 1997
- Rudolph The Red-Nosed Reindeer (Kenny Wayne Shepherd)
- The First Nowell (Eric Johnson)
- Amazing Grace (Jeff Beck)
- Jingle Bells (Brian Setzer Orchestra)
- Silent Night/Holy Night Jam (Joe Satriani)
- Joy To The World (Steve Morse)
- Christmas Time Is Here (Steve Vai)
- Blue Christmas (Joe Perry Project)
- The Little Drummer Boy (Alex Lifeson)
- Cantique De Noel (O' Holy Night) (Richie Sambora)
- Happy Xmas (War Is Over) (Hotei)
- Mount Fuji Christmas (Paul Gilbert) [japoński bonus]
Skład: Kenny Wayne Shepherd - gitara; Eric Johnson - gitara elektryczna, gitara Lap-Steel, gitary akustyczne, aranżacje; Jeff Beck - gitary, miksowanie; Brian Setzer - gitara, aranżacje; Joe Satriani - gitara; Steve Morse - gitary, efekty dźwiękowe; Steve Vai - gitary, inżynieria, miksowanie, koncept albumu; Mike Keneally - instrumenty klawiszowe, gitara rytmiczna; Joe Perry - gitary, miksowanie; Alex Lifeson - gitara, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, programowanie perkusji; Richie Sambora - gitary; Tomoyasu Hotei - gitary, wszystkie instrumenty; Jimmy Wallace - instrumenty klawiszowe; Sam Bryant - perkusja; Robby Emerson - gitara basowa; Steven Barber - instrumenty klawiszowe, syntezatory, aranżacje; Roscoe Beck - akustyczna gitara basowa; Tom Brechtlein - perkusja; Sara Nelson - wiolonczela; Leigh Mahoney - skrzypce; Margaret Ayer - rogi francuskie; Brad Dutz - instrumenty perkusyjne; London Choral Society - głosy; Stuart Hamm - gitara basowa; Eric Caudieux - instrumenty klawiszowe, programowanie; Jeff Campitelli - perkusja i instrumenty perkusyjne; Mike Mangini - perkusja; Philip Bynoe - gitara basowa; Bryan Beller - gitara basowa; Marti Frederiksen - gitara basowa, perkusja, programowanie, instrumenty perkusyjne, dodatkowa produkcja, miksowanie; Jamey Evans - perkusja; Annie Belanger - głos francuski; Junji Ikehata - instrumenty perkusyjne; Hiroshi Okazaki - harmonie; Tamaki Okazaki - harmonie; John Stainer - dodatkowe aranżacje; Healey Willian - dodatkowe aranżacje; Tony Hymas - aranżacje; Ray Herrmann - aranżacje, orkiestracja; Richie Supa - aranżacje orkiestry, sekwencing; Wayne Hood - aranżacje orkiestry, sekwencing; Takeshi Fujii - programowanie komputera
Produkcja: Kenny Wayne Shepherd, Richie Supa, Bill Pfordresher, Eric Johnson, Jeff Beck, Joe Perry, Mike Frazer, Don Was, Steve Morse, Steve Vai, Alex Lifeson, Richie Sambora, Tomoyasu Hotei i Phil Ramone
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wychodzi co roku cała masa świątecznych składanek. W gatunku muzyki rockowej zazwyczaj jest to okazja do różnych wygłupów i eksperymentów, gdzie przerabia się znane tematy. Tym razem jednak proponuję zapoznać się z albumem jak najbardziej poważnym - Merry Axemas: A Guitar Christmas.
W 1997 r. z inicjatywą nagrania świątecznej płyty wyszedł Steve Vai. Dobrał on sobie do towarzystwa całą masę bardziej i mniej znanych wymiataczy, ale myliłby się ten, kto spodziewałby się tutaj jakiejś nadmiernej dawki shreddingu. Wręcz przeciwnie, większość nagrań to popularne tematy zaaranżowane w jak najbardziej spokojny i klimatyczny sposób. Ot, chodziło o oddanie wyjątkowego nastroju świąt i myślę, że z tego zadania cała ekipa wywiązała się znakomicie. Po płytę sięgnąłem po raz pierwszy, gdy tylko wyszła i kiedy przeczytałem jej recenzję w jednym z gitarowych magazynów. Od tamtej pory przy okazji świąt zapuszczam ją czasem, bo uważam ją akurat za jedną z najlepszych rockowych pozycji związanych z Bożym Narodzeniem. Krążek rozpoczyna dość nietypowo nagranie Rudolph The Red-Nosed Reindeer w wykonaniu Kenny'ego Wayne'a Shepherda. Nietypowo, bo jest tu dość radośnie i faktycznie mocno gitarowo. Kenny podszedł rozrywkowo do tematu i zaserwował mieszaninę bluesa i groove'u. Nie brakuje charakterystycznych dla tego gitarzysty podciągnięć strun, a sekcja rytmiczna w podkładach przygrywa całkiem skocznie. Klimat zmienia się wraz z The First Nowell, za które zabrał się z gracją Eric Johnson. Większa część utworu jest zgrabnie zaaranżowana na gitary akustyczne, chociaż dźwięków elektrycznych też nie mogło zabraknąć. Eric pozwolił sobie nawet na krótką solówkę w stylu fusion. Zaprawdę powiadam Wam, można to śmiało puścić całej rodzinie, bez ryzyka masowej dezercji jej poszczególnych członków sprzed wigilijnego stołu. Nie mniej wczuł się w klimat Jeff Beck i dzięki temu grane przez niego Amazing Grace jest jednym z najbardziej oryginalnych wykonań z opisywanej kompilacji. Z jednej strony ciągle w tle pobrzmiewają kościelne, soulowo-świąteczne chóry, z drugiej Beck proponuje słuchaczowi "pobrzdąkiwanie" na gitarze, które przypomina często grę na gitarze hawajskiej. Jakichś wymyślnych rzeczy tu nie ma, ale myślę, że fani tego wioślarza nie powinni mieć powodów do narzekań. Na kolejnej pozycji bardzo luźno potraktowane Jingle Bells w wykonaniu Brian Setzer Orchestra. Wersja Setzera i jego ekipy jak żywo kojarzy się z bluesowo-bigbeatowymi kapelami, jakie telewizja zatrudnia, by urozmaicić muzycznie różne programy rozrywkowe. Tutaj wesołość wpisana jest programowo, bo czyż zresztą sam oryginał tej piosenki nie jest z natury rzeczy wesoły? Także Joe Satriani odszedł daleko od tego, za co się zabrał, a zabrał się za Silent Night/Holy Night Jam. Słowo "jam" nie znajduje się w tylule przypadkowo. Zaraz po odegraniu głównego tematu kolędy z dyskretnym użyciem kaczuszki (w sposób zresztą zbliżony do tego, jak grał hymn Stanów Zjednoczonych), Joe przechodzi do improwizacji granej przy skocznym rytmie sekcji, gdzie też mocno słyszalne są "dzwonki". melodycznie blisko temu do rzeczy znanych z solowych płyt wirtuoza. Dość radośnie pogrywa sobie Steve Morse w Joy To The World. Niektóre aranżacje jak w muzyce poważnej, tyle że odegrane na gitarze elektrycznej i gdybym nie wiedział, kto tu chwycił za wiosło, momentami mógłbym pomylić Morse'a z Paulem Gilbertem (on też wprawdzie znalazł się na opisywanej płycie, ale niestety tylko w jej japońskim wydaniu, którego nie posiadam). Zaskoczył mnie muzyk, spodziewałbym się po nim raczej czegoś bardziej progresywnego. No i wreszcie pojawia się sam sprawca całego zamieszania, Steve Vai. Od razu można poznać jego rękę, bo Christmas Time Is Here aranżowane jest niemal jazzowo. Pół biedy, że mamy tu gitary, do jakich Steve zdążył nas przyzwyczaić, ale wyobraźcie sobie, że do tego dołożono jazzowe pianino, a perkusista gra tu chyba jeszcze "miotełką". Nie najgorsze jest Blue Christmas odegrane przez Joe Perry Project. Numer podzieliłbym na dwie zasadnicze części, z czego pierwsza jest dość przeciętna - takie tam sobie świąteczne plumkanie, za to część druga dostaje pazura. Perry zaczyna wygrywać rzeczy bluesowe, ale brzmi to dość ostro. Po nim wchodzi Alex Lifeson ze swoim The Little Drummer Boy i mamy coś w rodzaju takiego instrumentalnego U2. Temat zdaje się powtarzać w kółko, ale po głębszym wsłuchaniu się, zaczyna się dopiero wyłapywać pewne niuanse. W świąteczny nastrój wczuł się i Richie Sambora. Cantique De Noel (O' Holy Night) jest ciekawie zaaranżowane, mamy tutaj i partie gitary elektrycznej z dodanym pogłosem, mamy klawiszowe podkłady, nie brak i elementów, które można chyba nazwać symfonicznymi. Kto kojarzy tego muzyka tylko z płyt Bon Jovi, będzie miał sporo do nadrobienia. Zestaw zamyka Hotei z utworem Happy Xmas (War Is Over). Gitarzysta ten jest w Europie chyba trochę niedoceniony, ale gra naprawdę bardzo ciekawie i moim zdaniem warto mu dać szansę. Drugiej części ścieżki nie powstydziliby się jego bardziej znani koledzy z gitarowej branży.
Płyta potrafi urzec swoim nastrojem, ale przede wszystkim doborem kompozycji, które się od siebie różnią. Nie ma tu grania na jedno kopyto, krążka słucha się bez znudzenia od początku do końca. Jeśli ktoś ma ochotę przy świątecznym stole posłuchać czegoś rockowego, to instrumentalne Merry Axemas: A Guitar Christmas z pewnością będzie dobrym wyborem i nie zawiedzie. Polecam.
Brak oficjalnej strony projektu