
Talks Cheap - Talks Cheap
Wydawca: Demon Doll Records
Rok wydania: 2009
- Hey Little Girl
- Talk Of The Town
- We Are The Kids
- Big City
- Do Not Disturb
- Culture Shock
- Band Interview
Skład: Rikki Smith - śpiew; Arty Sex Party - perkusja; Jimmi Pauslon - gitary; Lesli Sanders - gitara basowa; Lil Dee - gitary; Mick Stupp - perkusja
Produkcja: Talks Cheap
"Jak opisalibyście muzycznie styl gry Talks Cheap?" - zapytała dziennikarka zespół. "Rock'N'Roll" - odpowiedzieli zwięźle i treściwie członkowie Talks Cheap. Trudno byłoby chyba o lepszą odpowiedź, bo chłopaki byliby niewątpliwie solidną konkurencją dla Poison, Hanoi Rocks i Mötley Crüe... gdyby im się powiodło.
Talks Cheap powstało pod koniec lat '80 w Seattle, ale nieco głośniej zrobiło się o grupie dopiero po jej przeprowadzce do słonecznej Kaliforni i zagraniu serii klubowych koncertów. Z owych czasów pochodzi sześć utworów, które ukazały się dopiero w 2009 dzięki wytwórni Demon Doll Records. Najbardziej znanym członkiem kapeli jest basista Leslie Sanders, obecność którego można odnotować w zespołach Queeny Blast Pop, City Girls' Boys i Pretty Boy Floyd. Muzyk ten też udzielił wytwórni oficjalnej licencji na wydanie materiału Talks Cheap. Czego można się spodziewać po twórczości tej sleazowo-glamowej formacji, słychać już w otwierającym płytę numerze Hey Little Girl. Komu nieobce są takie nazwy jak Big Bang Babies, Pretty Boy Floyd czy Poison, może sięgać śmiało po ten krążek. Głos wokalisty nawiązuje znacznie do Hanoi Rocks i Mötley Crüe, a przy tym całość jest cholernie melodyjnym party rock'n'rollem kojarzącym się z dokonaniami Breta Michaelsa i spółki. Nie inaczej sprawa ma się z drugim w zestawie Talk Of The Town. Kawałek może uchodzić za klasyk, tym bardziej że nawet w obecnych czasach wiele grup próbuje swoich sił w podobnej stylistyce (choćby takie Towers Of London). Nie da się też ukryć, że sporo jest w owym graniu iście punkowej energii, jakiej prekursorami byli niegdyś Sex Pistols i The Ramones. Przy okazji muszę dodać, że jak na nagrania demo to brzmienie połowy tutejszych kompozycji jest co najmniej niezłe. We Are The Kids to kolejny dowód na to, że chłopaki czują, co grają. Aż dziw bierze, że mając taki potencjał nie zrobili kariery na miarę swoich bardziej znanych kolegów z branży. Muzycy dobrze się bawią, a słuchacze razem z nimi i zakładam, że na koncertach ten zestaw utworów musiał być prawdziwym dynamitem. Komu mało jeszcze rock'n'rolla, dostaje Big City. Ta pozycja wydaje mi się słabsza od poprzedników, ale może to być wina dość płaskiego brzmienia. Samo nagranie przypomina mi słabsze kawałki Poison i Pretty Boy Floyd. Tak czy inaczej, jeśli ktoś szuka rozbujanej piosenki, to i ta mu się spodoba. Raz jeszcze rock'n'roll w Do Not Disturb. Tu również słabsze brzmienie daje się we znaki, ale i linie wokalne gardłowego też wydają się nie być najwyższych lotów. Najbardziej podobają mi się tu okolice solówki, pełnymi garściami sięgające do tradycji dobrego R'N'R. Ostatnim z ocalonej szóstki jest Culture Shock, noszący brzemię najsłabszego ogniwa spośród całego setu, ale znów - może to być wina samego mało selektywnego brzmienia utworu. Jeśli się dobrze wsłuchać, to można sobie wyobrazić linie gitary basowej odgrywane w stylistyce podobnej do Iron Maiden, a i gitarowo riffy jakoś dalece nie odbiegają od takiego 2 Minutes To Midnight. Zresztą to także typowo koncertowy numer i na żywo z pewnością musiał wypadać znacznie lepiej. I to wszystko, słuchacze muszą się zadowolić sześcioma kawałkami, aczkolwiek na osłodę dodano jeszcze krótki wywiad z grupą. Niewiele z niego wynika, choć możemy się dowiedzieć, że zespół zaczął koncertować około września 1989 r. i otwierał koncerty, o ile dobrze wysłyszałem, Vain. Ponadto muzycy odnoszą się do swego glamowego image'u z dystansem i podkreślają, że tak naprawdę liczy się dobra, rock'r'rollowa zabawa. Ciężko się z tym nie zgodzić.
Materiał zawarty na wydawnictwie jest więcej niż przyzwoity i w zasadzie jest to takie "musisz mieć" dla fana glamu i sleazu. Na pewno pozycja musowa dla miłośników Poison, Pretty Boy Floyd i Queeny Blast Pop. Ta kapela w swoim gatunku mogła być wielka. Kto wie, ile jeszcze takich nieodkrytych na czas perełek wyjdzie na światło dzienne.
Oficjalna strona zespołu na MySpace: www.myspace.com/talkscheapofficial