
Loud Lion - Die Tough
Wydawca: MelodicRock Records
Rok wydania: 2014
- Love Will Break Your Heart
- Lion's Den
- Lion Eyes
- Die Tuff
- Loud Lion Theme Song
- Dawn Of The Dead
- The Hills Have Eyes
- Sunset Slip
- None More Fast
Skład: Robbie Royce - śpiew; Taylor Locke - gitara rytmiczna i prowadząca, chórki; Bleu McAuley - gitara rytmiczna, instrumenty klawiszowe, chórki; Allison Robertson - gitara prowadząca; Adam Ross - gitara prowadząca; Maclaine Diemer - gitara rytmiczna, instrumenty klawiszowe; John Fields - gitara basowa; Dylan Halacy - perkusja
Produkcja: Bleu McAuley
Wreszcie jest! Fani Loud Lion musieli czekać na wydanie debiutanckiego krążka aż siedem lat. Gdyby płyta wyszła w 2007 r., tak jak wstępnie planowano, byłaby pewnie najlepszym wydawnictwem. Przypominam, że nadrzędnym celem ekipy dowodzonej przez Bleu McAuleya było nagranie płyty utrzymanej w stylu klasycznych krążków Def Leppard i jak najbliższe odtworzenie brzmienia wykreowanego przez Roberta 'Mutta' Lange'a.
Najpierw nieco o twórcach całego zamieszania. Pomysłodawcami klonowania leppardów są poprockowy producent i zarazem muzyk Bleu oraz gitarzysta Taylor Locke (Rooney). Pozostałe grono tworzą wokalista Robbie Royce (świetnie udający manierę wokalną Joe Elliotta), dwójka muzyków z zespołu Bang Camaro - obsługujący gitary i instrumenty klawiszowe Maclaine Diemer i perkusista Dylan Halacy, towarzyszący Rihannie w czasie koncertów gitarzysta Adam Ross, gitarzystka Allison Robertson (The Donnas) i grający na gitarze basowej John Fields (znany producent, który współpracował m. in. z Andrew W.K. i Miley Cyrus). Cztery ścieżki na krążku pochodzą z wydanej kilka lat temu EP-ki Love Will Break Your Heart, do tego dodano jeszcze 5 utworów, a wszystko razem zremasterował w Los Angeles JK Northrup, by wreszcie za wydanie materiału zabrała się wytwórnia MelodicRock Records, prowadzona zresztą przez redaktora naczelnego pewnej znanej wszystkim fanom melodyjnych odmian rocka strony internetowej. Od razu można zdradzić, że płyta jest wypisz-wymaluj stylistyczną kopią stylu Def Leppard znanego z czasów Pyromania / Hysteria. Zgadza się brzmienie wszystkich instrumentów, a nawet głos Royce'a trudno odróżnić od oryginału. Słychać to już w pierwszym w zestawie Love Will Break Your Heart, tytułowej ścieżce ze wspomnianej EP-ki i zarazem kawałkowi, który pojawił się na soundtracku do filmu "Balls Of Fury". Nie trzeba się szczególnie wsłuchiwać, by wychwycić podobieństwa do Pour Some Sugar On Me stanowiącego pierwowzór tego nagrania. Cóż mogę powiedzieć, pod pewnymi względami "wersja" Loud Lion podoba mi się bardziej, ot, choćby refreny. Charakterystyczne partie basu w Lion's Den, a zaraz po wstępie i sposób śpiewania Robbiego od razu kojarzą się z Woman. Dalej mamy też partie gitary prowadzącej niebezpiecznie blisko ocierające się o plagiat... ale przede wszystkim cieszy to ucho, bo powiedzmy sobie szczerze, któż z fanów leppardów nie będzie z powodu takiego zabiegu uradowany? Nieco szybszym, bardziej dynamicznym numerem jest Lion Eyes, umiejętnie łączący w sobie strzępy takich kompozycji jak Armageddon It, Animal i Photograph. Można by to puścić fanom Def Leppard i skłamać, że to jakaś ich demówka z czasów Hysterii i niejeden by w to uwierzył. Znów wszystko doskonale zmajstrowane w najmniejszych nawet detalach. Szkoda, że sami Lepps już tak nie grają. Podobnie rzecz się ma ze zdecydowanie wolniejszym, tytułowym Die Tuff. Tutaj silnej inspiracji dostarczyło niewątpliwie Love Bites. Oczywiście oryginał będzie tym razem nie do pobicia, co nie znaczy, że tutejsza kopia jest słaba. Można to potraktować jako pewnego rodzaju uzupełnienie "pościelówki wszechczasów", lub po prostu jej drugą część. Pewną odskocznią od reszty nagrań jest wirtuozyjny popis zatytułowany Loud Lion Theme Song, gdzie szukając na siłę, można by się doszukać jakichś zapożyczeń z "Lotu Trzmiela" Rimskiego-Korsakowa. Tutaj to jest mniej pokręcone i jakby bardziej melodyjne, a co najważniejsze, fajnie się tego słucha. Tak się to ciągnie do połowy, a potem mamy powrót do klonowania leppardów, by na koniec mieć powtórkę ze shredderskiej rozrywki. Dawn Of The Dead to przede wszystkim wspaniały wstęp z ciekawym, nieco smutnawym gitarowym riffem i odpowiednio do niego dobranymi liniami wokalnymi, później jeszcze potęgowanymi przez chórki. Kiedyś to nagranie nie robiło na mnie większego wrażenia, ale teraz, kilka lat później, podoba mi się dużo bardziej. Z kolei The Hills Have Eyes to był mój faworyt od pierwszego usłyszenia. Niesamowite aranżacje, łatwo wpadające w ucho melodie, wciągający klimat, jakby to był jakiś zaginiony kawałek leppardów. Utwór ten udało się grupie zamieścić na ścieżce dźwiękowej do filmu "The Hills Have Eyes II". Ten numer jest jak precyzyjnie oszlifowany diament, prawdziwe cudo. Sunset Slip to jedna z tych nowszych kompozycji na płycie. Jest to mniej więcej odpowiednik Rocket z repertuaru Def Leppard, zresztą i tym razem zespół raczej nie zamierzał się szczególnie kryć ze swoimi inspiracjami. Kończące album None More Fast rozpoczyna się od narracji tłumaczącej, co to jest sztuka wymiatania, by dalej przejść do prezentacji praktycznej. Raz jeszcze mam odczucie deja vu i skojarzenia z "Lotem Trzmiela". W sumie dobrze się tego słucha, zwłaszcza jak się jest fanem shreddingu takim jak ja.
W zasadzie brak zapychaczy, wszystko dobrze przemyślane i zaaranżowane, by pasowało do ogólnej koncepcji, czyli do wiernego klonowania Def Leppard z ich najlepszych czasów. Cel został osiągnięty i nie pozostaje nic innego, jak tylko chylić czoła. Jeden z najlepszych albumów roku 2014, ścisła czołówka. Mam nadzieję, że leppardzi tego wysłuchają ze skruchą i w ramach pokuty nagrają jeszcze coś podobnego.
Oficjalna strona zespołu: www.myspace.com/loudlion
Oficjalny profil zespołu na Facebooku: www.facebook.com/LoudLion