Jaywalk - Walk It Hard! [2025]

Jaywalk - Walk It Hard!

Jaywalk - Walk It Hard!

Wydawca: Metallic Blue Records
Rok wydania: 2025

  1. Fast Lane Ride
  2. Sweet n’ Pretty
  3. Tell Me
  4. Where’s This Love
  5. Ever Again
  6. Knocked Out By Your Love
  7. Make My Nite
  8. This Time I Mean It
  9. Tuff Luck
  10. Booze Me Up

Skład: Łukasz "Luke" Krol - śpiew, chórki; Piotr "Peary" Gargała - gitara basowa, chórki; Marcin "Red" Redkiewicz - gitary, chórki; Tomasz "Tommy" Gargała - perkusja

Produkcja: Paweł Jakubowski i Jaywalk

Melodyjnego hard rocka / party rocka w kraju nad Wisłą jest jak wiadomo na lekarstwo. Kapel z ostatniego ćwierćwiecza pewnie zebrałoby się ze dwadzieścia, ale tych grających na odpowiednio wysokim poziomie byłoby... no właśnie, niewiele. Na szczęście wrocławskiej załodze Jaywalk po ponad dwudziestu latach udało się w końcu zarejestrować swój pierwszy krążek i dzięki temu mamy co rzucić na głośniki.

Solidny rockowy riff otwiera Fast Lane Ride, dołącza potężnie dudniąca sekcja rytmiczna i zadziorne wokale. Numer nieuchronnie zamienia się w walec klimatów z okolic debiutu Skid Row z domieszką Guns 'N Roses, Poison, Trouble Tribe, szczyptą wczesnego Warrant i rodzimej IRY. To czego chcieć więcej? Podobne wrażenia daje kolejne Sweet n’ Pretty, z tym że tu jest ciężej i wolniej. Poza masywnym riffem prowadzącym uwagę przyciąga "pompowany" bas, zgrabna solóweczka oraz pewne podobieństwa do Trixtera, Warranta (Cherry Pie?) i Poison (Unskinny Bop?). Tell Me to już poisonówka pełną gębą, choć i wczesne Lillian Axe może przychodzić na myśl. Kawałek został wybrany do promowania płyty i można domniemywać, że to ze względu na nośny refren. Szybko wpada w ucho i aż chce się go śpiewać razem z gardłowym. Coś w rodzaju ballady mamy w Where’s This Love, utwór zaczyna się od nieprzesterowanych wioseł z dodatkiem reverbów, ale potem nie brak i ostrzejszych motywów. O gitarowej solówce tutaj można by napisać osobny referat, ale by długo nie truć, to w skrócie: kunszt; Slash byłby zazdrosny. Klimat zmienia się wraz z kolejnym kawałkiem zatytułowanym Ever Again. Każdy usłyszy inne inspiracje, mi kojarzy się to z Bajm (okolice 1995 r.), Trouble Tribe, XYZ... Konkretne nagranie utrzymane w średnim tempie, a więc pewniak, do tego znów godna uwagi solóweczka. Knocked Out By Your Love to singiel znany z EP-ki i zarazem jeszcze jedna poisonówka. Refren jest tu iście killerski, oczami wyobraźni widać tłumy szalejące na koncertach, stadionach i fanki dzierżące sztandary z logo grupy. Dalej rusza perkusja z "cowbells" (jeden ze standardów w gatunku) i wchodzi kolejny rockowy walec Make My Nite z chórkami (znów standard), ale to się nigdy nie nudzi. Przy okazji warto dodać, że w składzie jest tylko jedna gitara nie licząc oczywiście basu, ale brzmienie zespołu na całej zresztą płycie naprawdę budzi podziw. This Time I Mean It to znów radosny, party rockowy numer. Ponownie w klimatach Poison, więc kto lubi taką stylistykę, będzie zachwycony. W Tuff Luck grupa rozbiła bank, niemal dosłownie, taki na Dzikim Zachodzie i teraz będzie "wanted" :) Super niespodzianka w postaci country bluesa. Niektórzy próbowali podobnych rzeczy wcześniej, ale niejeden poległ, a chłopaki jak się okazuje zachowali i swoje kowbojskie buty i życie... Album zamyka dynamiczne Booze Me Up z pompką na basie, mocnymi wokalami i miażdżącym gitarowym riffem napędzającym kompozycję. Razem z poprzednim kawałkiem stanowi godne zwieńczenie krążka i zarazem skuteczną zachętę do ponownych odsłuchów. Amen.

Poza konkretnym materiałem robi wrażenie produkcja z niewiele skompresowanym jak na dzisiejsze czasy brzmieniem. Jako bonus można potraktować fajne foty w strojach "z epoki", no i fakt, że CD wydano w jewel case, co obecnie daje +100 do zaje... fajności. Nie da się ukryć, fajne, melodyjne granie. Podobno u Jaywalk wykuwają się już nowe utwory, więc pozostaje czekać na płytę nr 2 (byleby nie 20 lat!).

Oficjalny profil zespołu: www.facebook.com/jaywalk.born.2010