Human Temple - Murder Of Crows

Human Temple - Murder Of Crows

Wydawca: Escape Music / 101 Distribution
Rok wydania: 2010

  1. Not My Fault
  2. Empty Stages
  3. Just One Night
  4. Promised Land
  5. Lie
  6. Yours Cold Blooded
  7. Ghost Of You
  8. Emily
  9. Secret
  10. What About My Broken Heart

Skład: Janne Hurme - śpiew, chórki; Petri Lehto - perkusja; Jori Tojander - instrumenty klawiszowe; Harri Kinnunen - gitara basowa; Petri Ilvonen - gitary rytmiczne
Gościnnie: Vesa "Wolverine" Virtanen - gitary rytmiczne i solówki w [3, 5, 10], chórki w [1, 3, 5]; Jani Liimatainen - solówka w [1]; Erkka Korhonen - solówka w [2]; Ossi "Ozzy" Manninen - solówki w [7, 9]; Frank De Funk - solówki w [4, 8]; Sari Hurme - chórki w [2, 5, 6]; Henri Leppä - gitara akustyczna w [6]

Produkcja: Kari Nieminen i Human Temple

Wahałem się, czy sięgnąć po tę płytę czy nie, a to za sprawą samej nazwy zespołu i ponurej okładki, które pozornie sugerują, że możemy mieć do czynienia z jakimś gotyckim metalem, czy czymś w tym stylu. Okazuje się jednak, że jest to całkiem przyzwoity AOR, a momentami melodyjny hard rock. Może nie wyróżnia się jakoś szczególnie w swoim gatunku, ale z pewnością powinien się spodobać.

Human Temple to grupa pochodząca z Finlandii, która zadebiutowała na rynku muzycznym w 2004 r. wydając swoje debiutanckie dzieło o tytule Insomnia (też mało hard rockowy tytuł jak by nie było). Płytę w Europie wydało ją MTM Music, wytwórnia słynąca z tego, że byle czego nie wypuszczała na świat, natomiast nieco później ukazała się w Japonii nakładem Marquee Avalon. Prapoczątków formacji należy szukać jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy to panowie Hurme i Lehto utworzyli swój pierwszy zespół inspirowany dokonaniami KISS, Dokken i Mötley Crüe. W 1995 r. wokalista Janne Hurme rozpoczął karierę solową i wydał album z materiałem nastawionym na przebojowe, niemal popowe piosenki, co przyniosło mu dużą popularność w rodzinnej Finlandii. Trzy lata później obaj muzycy współpracowali już ponownie pod szyldem Human Temple. Między wydaniem debiutu a ukazaniem się Murder Of Crows ekipa zaliczyła kilka zmian w składzie, w wyniku czego w zespole pojawili się muzycy grający wcześniej w takich formacjach jak Sonata Arctica, Urban Tale i Twilight Guardians. Pierwszym utworem w zestawie jest Not My Fault. Zaczyna się dość mrocznie i tajemniczo, wszystkiego więc można się spodziewać, ale spokojnie, dalej mamy melodyjnego hard rocka, w zwrotkach nawet mocno zahaczającego o AOR. Takiej muzy dobrze się słucha przy dość dużej głośności, przy cichym słuchaniu cały urok gdzieś ulatuje. Empty Stages już samym początkiem powinien uradować uszy fanów dobrego AOR-u. Słychać dużą troskę o linie melodyczne, brzmienie i aranżacje zostały prawidłowo dobrane na potrzeby tego kawałka. Wisienką na torcie jest pierwsza solówka, która wprawdzie nie zawiera jakichś wymyślnych fajerwerków, za to idealnie pasuje do całej kompozycji. Jest jeszcze i druga, ale ta już nie robi takiego wrażenia jak poprzedniczka, mimo iż jest w niej więcej "machania paluchami". Jeden z moich faworytów na krążku. Kolejny punkt programu to Just One Night. Piosenka przywodzi mi na myśl dokonania ekipy Boulevard (może to przez specyficzne użycie klawiszy i łagodne linie wokalne) oraz Diving For Pearls (charakterystycznie budowane partie gitar i ogólna rytmika ścieżki). Niekoniecznie tak imponujące granie jak pierwowzory, do których nawiązuje, ale jak na dzisiejsze czasy i tak jest to coś nieprzeciętnego. Nietypowym nagraniem jest Promised Land. Wstęp przypomina tzw. "soundchecki", czyli próbki brzmienia sprzętu takiego jak gitary czy wzmacniacze, jakie zamieszczają profesjonalne magazyny muzyczne. Dalej trochę śpiewania na nutę indiańską, by wreszcie przejść w już bardziej standardowe granie. Wokalista ma tu frazowanie podobne do Davida Coverdale'a, z tym że nie ma tej siły w głosie, nie akcentuje zbyt mocno i przede wszystkim dysponuje inną barwą głosu, zatem nie spodziewajmy się, że zabrzmi to jak Whitensake. Powrót do AOR-u następuje wraz z Lie, z tym że jest to stylistyka bliższa takim kapelom jak Brother Firetribe i Free Spirit, stąd też mam w zwyczaju takie brzmienia nazywać "fińskimi", bo większość grup tak grających pochodzi akurat z tego kraju. Wiadomo, że na brak melodyjności narzekać nie można, inna sprawa, jeśli chodzi o oryginalność... Kawałek Yours Cold Blooded niby wciąż w podobnej stylistyce, ale już z wyraźnymi inklinacjami w kierunku West Coast i ku muzyce pop. Nie jest to coś, co tygrysy lubią najbardziej, ale w uszy nie gryzie. Lepsze wydaje mi się kolejne w secie Ghost Of You. Znów AOR, jednak majestatyczny i powtarzany później główny motyw ze wstępu powoduje, że numer ma to "coś". Tak na marginesie dodam, że akurat jego melodia kojarzy mi się ze znanym tematem z serii horrorów "Phantasm". Po numerze zatytułowanym Emily można by spodziewać się jakiejś ckliwej ballady, a tu proszę, jakie zaskoczenie. Jest to szybki, hard rockowy numer, który może spodobać się nawet fanom heavy/power metalu. Może wokale brzmią trochę za lekko jak na takie granie, nie ma to jednak większego znaczenia. Powrót do sprawdzonej, AOR-owej receptury następuje z Secret. Sekcja rytmiczna wybija marszowe rytmy, na jej tle mamy wszakże delikatne linie wokalne i obowiązkowo ultramelodyjny i słodki refren. W zasadzie coś takiego mógłby nagrać Joe Lynn Turner, zarówno w Rainbow, Sunstorm, jak i solo. Gdyby nie fakt, że już takie rzeczy słyszałem tysiące razy, utwór zrobiłby na mnie cholernie dobre wrażenie. Na koniec grupa zaserwowała utrzymaną w średnim tempie tzw. AOR-ową balladę. Kto orientuje się w ramach gatunku, z pewnością będzie wiedział, co mam na myśli. Łagodna ścieżka, nie za szybka, z subtelnymi podkładami i z "uduchowionymi" wokalami. I to wszystko, album zawiera raptem dziesięć kompozycji, lecz tyle w zupełności wystarczy. Dzięki temu nie mamy wypełniaczy, a krążek trzyma równy poziom. Spragnieni większej ilości utworów w takiej stylistyce albo posłuchają wydawnictwa jeszcze raz, albo będaą czekać kolejne 6 lat na trzecie wynurzenie kapeli ;).

Gdybym miał sporządzać listę tegorocznych, najlepszych albumów z kategorii AOR / melodic hard rock, to musiałbym umieścić na niej Murder Of Crows Human Temple. Płytę mogę polecić słuchaczom, którzy lubią takie zespoły jak Free Spirit, Brother Firetribe, Crash The System, czy Places Of Power, ale także miłośnikom tegorocznych wydawnictw jak Edge Of Forever i Danger Angel.

Oficjalna strona zespołu: www.humantemple.com
Oficjalny profil na MySpace: www.myspace.com/humantemplefinland