Alice Cooper - The Eyes Of Alice Cooper [2003]

Alice Cooper - The Eyes Of Alice Cooper

Alice Cooper - The Eyes Of Alice Cooper

Eagle Records / Red / Spitfire
Rok wydania: 2003

  1. Detroit City
  2. What Do You Want From Me
  3. Love Should Never Feel Like This
  4. Spirits Rebellious
  5. This House Is Haunted
  6. Novocaine
  7. Man Of The Year
  8. Bye Bye Baby
  9. Be With You Awhile
  10. I'm So Angry
  11. Between High School & Old School
  12. Backyard Brawl
  13. The Song That Didn't Rhyme

Skład: Alice Cooper - śpiew; Eric Dover - gitary; Ryan Roxie - gitary, śpiew w [2]; Chuck Garric - gitara basowa; Eric Singer - perkusja
Gościnnie: Wayne Kramer - gitara w [1]; Teddy "ZigZag" Andreadis - instrumenty klawiszowe, instrumenty perkusyjne, akordeon w [13]; Scott Gilman - saksofony, klarnet i inne instrumenty; Calico Cooper - chórki, theremin w [5]

Produkcja: Andrew "Mudrock" Murdock

Alice Cooper to wykonawca, którego chyba specjalnie przedstawiać nie trzeba. Bogata dyskografia i bytność na scenie od ponad 30 lat, wiele dobrych płyt i wiele wylansowanych przebojów. W pamięci fanów hard rocka zapewne siedzą takie płyty jak Constrictor, Trash, czy Hey Stoopid. Od muzyka z tak wielkim doświadczeniem oczekuje się, że nagra coś dobrego, ale niestety rzeczywistość potrafi rozczarować...

Nakładem Eagle Records wydany został w tym roku album The Eyes Of Alice Cooper. Krążek z założenia miał być próbą uchwycenia rock'n'rollowego brzmienia, które miało nawiązywać do lat '70. Ilość sprzętu podobno ograniczono do minimum, wszystko nagrano na żywo, a instrumentaliści odgrywali swoje partie w tym samym czasie. Jednym ze specjalnych gości był legendarny gitarzysta MC5, Wayne Kramer, który w utworze Detroit City wspomógł zespół brzmieniem ... garażowym. Fani dokonań Alicji z początkowych lat jego kariery powinni być zadowoleni, ale mnie całe to brzmienie i muzyczne pomysły kojarzą się z punk rockiem i muzyką alternatywną w stylu Everclear (Between High School & Old School, Detroit City). Owszem, gdzieniegdzie słychać stary glam rock, a nawet nawiązania do klasycznego rock'n'rolla, niemniej jednak całość wydaje się zagrana kompletnie bez idei. Album jest po prostu wtórny. Ponad całość wybija się kawałek Love Should Never Feel Like This. Tutaj głos Coopera brzmi bardziej klarownie, przypominają się czasy Hey Stoopid. Nieco lepiej jest też w Novocaine, dźwięki bardziej kojarzą się ze Slaughterem, ale i tak nadal można się tu doszukać podobieństw do takich grup jak L7, The Bates, czy nawet do muzyki grunge. Więcej glamu będzie jeszcze w Bye Bye Babe i I'm So Angry, który to utwór może spodobać się fanom wczesnego Mötley Crüe i Poison.

Na oficjalnej stronie artysty przeczytałem, że do nagrania tego albumu zmotywowało Alicję pojawianie się kilku nowych zespołów, które swym brzmieniem nawiązują do lat '70. Mam nadzieję, że pan Cooper dostrzeże jakieś grupy grające w stylu lat osiemdziesiątych i uraczy nas jeszcze czymś na miarę Trash czy Hey Stoopid...

Oficjalna strona artysty: alicecooper.com